Minister kultury Ukrainy pokazał UE listę potrzeb

Strona polska zawnioskowała o udział ministra kultury Ukrainy Ołeksandra Tkaczenki w posiedzeniu Rady UE ds. Edukacji, Młodzieży, Kultury i Sportu. Tkaczenko przedstawił listę potrzeb, "czyli konkretnych rzeczy, które są potrzebne - generatory, baterie, podstawowe rzeczy niezbędna do zabezpieczenia instytucji kultury i przeżycia w tych dramatycznych czasach".

Ołeksandr Tkaczenko
fot. Mkip.gov.ua, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=125721668

- Teraz interesem Ukrainy jest, żeby funkcjonować, mimo tego co tam się dzieje, jako państwo, na swoim terytorium. Na przykład opera i balet funkcjonują bez elektryczności, ludzie oświetlają telefonami taki występ, żeby nawet symbolicznie funkcjonować. W Chersoniu natychmiast po wyzwoleniu teatr występował na ulicy. To jest symbolicznie istotne dla podtrzymania ducha oporu - podkreślił Gliński.

- Jeżeli Ukraina się złamie, czy załamie, to przecież Putin dojdzie do granic Unii Europejskiej i ta pełnoskalowa wojna zagrozi kolejnym krajom. Nie do końca widzę pełne uświadomienie sobie tego zagrożenia w Unii Europejskiej po obradach, które dzisiaj miały miejsce

 - ubolewał wiceszef polskiego rządu.

- Z jednej strony mamy kolejne transze sankcji i ta praca polityczna machiny europejskiej idzie troszeczkę do przodu, ale z drugiej strony obserwujemy przyzwyczajenie. Przyzwyczajenie jest wrogiem decyzji pozytywnych. Bo zarówno opinia publiczna, jak i politycy przyzwyczajają się do tego, że ten konflikt jakoś tam trwa. Te bomby i rakiety spadają, ale nie na nasz kraj, nie na nasze miasta, tylko gdzieś daleko i tego nie słychać. To jest przerażające, ale my musimy o tym otwarcie mówić - dodał Piotr Gliński.

Wicepremier poinformował, że w obradach - na sugestię Polski - w spotkaniu brał również udział minister kultury Ukrainy Ołeksandr Tkaczenko.

- Jedynym konkretem który był (w obradach), to lista przywieziona przez ministra ukraińskiego. Lista potrzeb, czyli konkretnych rzeczy, które są potrzebne - generatory, baterie, podstawowe rzeczy niezbędna do zabezpieczenia instytucji kultury i przeżycia w tych dramatycznych czasach. Ta lista faktycznie być może przełoży się na konkretne działania, bo łatwiej jest może działać poszczególnym państwom w sytuacji, kiedy to zapotrzebowanie jest skonkretyzowane

 - powiedział wicepremier, dodając, że po raz kolejny apelował wraz z przedstawicielami krajów bałtyckich do Komisji Europejskiej o zablokowanie wszystkich kanałów satelitarnych rosyjskiej propagandy.

- Niestety wciąż jeszcze kilka kanałów - na pewno Rossija24 - działa na platformach satelitarnych zarówno w obrębie Unii Europejskiej, jak i na okupowanych terytoriach na Ukrainie, co wzmaga rosyjską propagandę. Tego nie powinno być, stąd ponowienie apelu do Komisji Europejskiej o zablokowanie kanałów rosyjskiej propagandy

 - skonkludował polski polityk.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo