Rachoń ujawnił, jak rząd Tuska aspirował o względy Moskwy. Pęk: Polityczna naiwność czy doktryna?

- Dzisiaj nie ma ojców tej doktryny politycznej, która przez wiele lat obowiązywała w rządzie, kiedy rządziła Platforma Obywatelska, jak i również w Niemczech, we Francji i zachodniej Europie, że Rosja jest normalnym narodem, takim samym tworem państwowy jak państwa zachodniej Europy, tak jakby wywodziła się z tej samej tradycji politycznej - zauważył wicemarszałek senatu Marek Pęk w rozmowie z Michałem Rachoniem w programie TVP Info #Jedziemy

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Michał Rachoń zauważył, że Donald Tusk jest człowiekiem odpowiedzialnym za politykę, która była prowadzona, kiedy był premierem. - Dzisiaj w programie ujawniliśmy pismo z tezami na rozmowę Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej z Sergiejem Ławrowem, ministrem spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej, Moskwa 21 stycznia 2008 roku. Czytamy tam m.in. (...) "jesteśmy szczególnie zainteresowani tym, żeby strategiczne partnerstwo Unii z Rosją miało szczególne podstawy. Unia dąży do oparcia współpracy z Rosją na bazie wartości, co może nastąpić przy wypracowaniu odpowiedniej postawy instytucjonalnej". Wówczas chodziło o nową umowę Unia Europejska - Rosja. Umowę, którą blokowała Polska, przez długi czas nie chciała dopuścić do jej podpisania - zauważył. 

Naiwność polityczna

Marek Pęk komentując ujawnione informacje stwierdził, że "to niebywała wręcz naiwność polityczna". - Zresztą już wtedy środowisko polityczne z którego ja się wywodzę - Prawo i Sprawiedliwość - ostrzegało przed tą naiwnością. Dzisiaj nie ma ojców tej doktryny politycznej, która przez wiele lat obowiązywała w rządzie, kiedy rządziła Platforma Obywatelska, jak i również w Niemczech, we Francji i zachodniej Europie, że Rosja jest normalnym narodem, takim samym tworem państwowy jak państwa zachodniej Europy, tak jakby wywodziła się z tej samej tradycji politycznej - powiedział.

- Nic bardziej mylnego. Rosja nigdy nie była demokracją, nigdy nie hołdowała tym samym wartościom co Unia Europejska, co Europa, co Polska

- zaznaczył.

Czy na pewno? 

Wicemarszałek Senatu wyraził wątpliwość, czy była to tylko naiwność. - A może była to po prostu doktryna polityczna, która zmierzała do określonych celów zarówno tych globalnych, które dzisiaj widzimy i które dzisiaj na naszych oczach bankrutują, bo przecież Europa jest w tym momencie całkowicie uzależniona od źródeł energii z Rosji, bezbronna - mówił. 

- Chodzi mi także o takie indywidualne interesy polityczne poszczególnych polityków, jak pewnie już wtedy kiełkująca gdzieś w głowie europejska kariera Donalda Tuska

- zauważył. 

 

 



Źródło: TVP Info, Niezalezna.pl

 

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo