Świadek potwierdza: Dostałem zlecenie zabójstwa policjanta

Przed Sądem Okręgowym w Koszalinie toczy się proces 40-letniego Tomasza A. i 39-letniego Marka S. m.in. o nakłanianie do zabójstwa policjanta. W poniedziałek pod przysięgą i bez oskarżonych na sali rozpraw zeznawał kluczowy świadek, który potwierdził, że takie zlecenie dostał.

zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com / AJEL

Kluczowy świadek w procesie dwóch mężczyzn oskarżonych m.in. o nakłanianie do zabójstwa policjanta, został doprowadzony na poniedziałkową rozprawę z aresztu. W innych sprawach 32-latek ma do odbycia kary pozbawienia wolności do 2027 r. Na wniosek oskarżonych i ich obrońców świadek zeznawał pod przysięgą. Z kolei na wniosek sądu jego zeznaniom przysłuchiwał się biegły psycholog, który będzie sporządzał pisemną opinię na okoliczność tego, czy zażywane przez świadka narkotyki wpłynęły na jego postrzeganie rzeczywistości.

Ponadto świadek we wrześniu skierował do Sądu Okręgowego w Koszalinie wniosek o możliwość złożenia zeznań bez obecności oskarżonych, "bo się ich obawia". "Chciałbym swobodnie wypowiedzieć się w sprawie, a ich wzrok jest dla mnie stresujący(…). Spotkałem się z wyzwiskami i próbą zastraszania mnie przez inne osoby, przez innych osadzonych" – uzasadniał swoją prośbę na sali rozpraw.

Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Sylwia Dorau-Cichoń do wniosku świadka się przychyliła i oskarżeni na czas składania zeznań przez świadka musieli opuścić salę rozpraw. Dziennikarzom natomiast pozwoliła na udział w rozprawie. Przeciwni byli obrońcy Tomasza A. i on sam.

Zostałem wezwany w sprawie usiłowania zabójstwa policjanta, oskarżeni próbowali mnie nakłonić do tego czynu. Tomasz A. miał jakiś zatarg z tym policjantem. Byłem wtedy z Markiem S., który zawoził kokainę Tomaszowi A. i po jakimś czasie podczas tego pobytu wywiązała się rozmowa w tym temacie.(…) Wtedy nie znałem jego (policjanta) nazwiska. To była taka rozmowa, by mu uprzykrzyć życie, żeby go oblać kwasem, a potem, żeby go zastrzelić. Nie pamiętam, który to mówił, żebym to ja zrobił

– mówił w sądzie świadek.

Zaznaczył, że był biedny, nie miał pieniędzy, a poza tym, jak powiedział "wiedziałem, do czego obaj są zdolni". "Powiedziałem, że mogę się na to zgodzić. Rozmowa się zakończyła" – zeznawał świadek.

Powiedział, że po jakimś czasie w miejscu zamieszkania Tomasza A. był jeszcze co najmniej raz, też z narkotykami i też z Markiem S. Raz z Tomaszem A. spotkał się sam.

Chodziło o jakiś samochód, o jego zakup, nie pamiętam dokładnie. Wtedy to było spotkanie w warsztacie w Białogardzie. I wtedy Tomasz A. pokazał mi, gdzie mieszka policjant i czym zajmuje się jego żona. Wsiadłem z nim do samochodu i pojechaliśmy tam, gdzie mieszka ten policjant. Potem Tomasz A. powiedział, że mam czekać na dalsze instrukcje.(…) Ja sam się nie dopytywałem, czy mam to robić. Potem zamknęli Marka S. i mój kontakt z Tomaszem A. się zakończył

 – mówił w sądzie.

Świadek zeznał, że Tomasza A. poznał w listopadzie 2019 r. w areszcie śledczym w Koszalinie. Mieli obok siebie cele i byli w jednej grupie spacerowej. To, że mają wspólnego znajomego Marka S., wyszło w rozmowie na spacerniaku, gdy Piotr J. powiedział, że sprzedaje narkotyki dla Marka S., którego poznał w lipcu 2019 r. przed dyskoteką. To Tomasz A. był pierwszą osobą, z którą świadek skontaktował się po opuszczeniu aresztu.

Obaj od dawna chcą ze mnie zrobić wariata, osobę która bierze narkotyki i nie jest w stanie odróżnić rzeczywistości. Oczywiście od wielu lat brałem narkotyki, ale to nie znaczy, że (…) jestem pozbawiony rozumu. (…) Mnie badało wielu psychologów, psychiatrów i nikt nie stwierdził, że jestem chory psychicznie i mówię nieprawdę

 – mówił w poniedziałek świadek.

Zaznaczył, że ujawnił to przestępstwo (nakłaniania do zabójstwa), bo na pewnym etapie swojego życia zaczął się zastanawiać, jaką osobą chce być i czy chce resztę życia spędzić w więzieniu. "Postanowiłem, że jeżeli mam być dobrą osobą i żyć zgodnie z prawem, to powinienem zamknąć za sobą stare rzeczy i powiedzieć o swoich grzechach, to jedyny sposób, by wyjść na prostą drogę" – powiedział w sądzie.

Przesłuchanie świadka będzie kontynuowane 13 stycznia 2023 r. Nadal bez obecności na sali rozpraw oskarżonych. Im pod nieobecność świadka będą odczytywane protokoły zeznań. Ich pytania będą protokołowane i odczytywane świadkowi bez obecności oskarżonych. On na nie będzie odpowiadał, a oskarżonym zostaną odczytane, gdy świadka nie będzie na sali rozpraw. Niewykluczone, że jeśli sąd będzie miał do dyspozycji wolną drugą salę, dodatkowego pracownika, to z wykorzystaniem urządzeń technicznych przeprowadzi to przesłuchanie na odległość, by skrócić tę czynność procesową.

Proces 40-letniego Tomasza A. i 39-letniego Marka S. ruszył przed Sądem Okręgowym w Koszalinie (Zachodniopomorskie) 10 października. Sąd wyłączył jawność wyjaśnień Tomasza A.

Tomasz A. i Marek S. zostali oskarżeni o to, że latem 2020 r. w jednej z miejscowości w powiecie białogardzkim nakłaniali ustaloną osobę do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez oblanie kwasem, a ostatecznie do popełnienia zbrodni zabójstwa policjanta z Komendy Miejskiej w Koszalinie. Ponadto Tomasz A. 6 maja 2020 r. w Białogardzie w sklepie miał słownie skierować wobec policjanta groźbę przestępstwa na szkodę jego i jego rodziny.

Obaj oskarżeni, również latem 2020 r., działając wspólnie i w porozumieniu, w krótkich odstępach czasu w jednej z miejscowości w powiecie białogardzkim uczestniczyli w obrocie znaczną ilością środków odurzających. Według ustaleń prokuratury, Tomasz A. nabył od Marka S. łącznie ponad 200 g kokainy. Ponadto Tomasz A. nakłaniał ustaloną osobę do kradzieży alufelg o wartości co najmniej 15 tys. zł na szkodę Andrzeja R. oraz do popełnienia przestępstwa kradzieży 20 gokartów o łącznej wartości od 15 do 19 tys. zł.

Sprawa wyszła na jaw, gdy w połowie 2021 r. Centralne Biuro Śledcze Policji rozbijało działającą w woj. zachodniopomorskim grupę zajmującą się handlem narkotykami. Zatrzymano wówczas i aresztowano 11 osób. Obaj oskarżeni pozostają w tymczasowym areszcie.

Za nakłanianie do zabójstwa grozi taka sama odpowiedzialność karna jak za popełnienie tej zbrodni, czyli od 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat więzienia bądź dożywocie.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

#Koszalin #zlecenie zabójstwa #zeznania świadka

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo