Paszkwil

„Pasquinate” do polszczyzny weszły jako „paszkwile”. Dziś zwane są trollingiem internetowym.

Czy zastanawiało kiedyś Państwa, skąd w polszczyźnie wzięło się słówko „paszkwil”? Istnieje tu bardzo ciekawy włoski ślad. Otóż w Wiecznym Mieście, w roku 1501 rozpoczęto prace przy budowie Pałacu Orsini (obecnie pałac ten nie istnieje – w tym miejscu stoi Pałac Braschi). W trakcie owych prac odnaleziono statuę z marmuru, trochę uszkodzoną i obtłuczoną. Rzeźba była z pochodzenia grecka i nie wiadomo nawet, kogo przedstawiała – może Menelaosa, który niósł ciało Patroklesa? A może Ajaksa z ciałem Achillesa, a może Herkulesa walczącego z centaurami? Do dzisiaj nikt tego nie wie, rzeźba skutecznie udaje Greka.  Ale jest rzeczywiście piękna, nawet taka poobtłukiwana, bez części twarzy, bez rąk. Pałac Orsinich postawiono w rejonie Parione, zaraz obok Piazza Navona. W dziwnie wydłużonym kształcie owego placu zachowany jest obrys antycznej budowli, która znajdowała się poniżej – stadionu cesarza Domicjana. Owa wspomniana rzeźba grecka została więc zapewne przez starożytnych wkomponowana w bryłę stadionu jako jego jedna z licznych ozdób, by w XVI wieku ujrzeć ponownie światło dzienne. Dalej jednak jesteśmy daleko od paszkwilu… Zatem ad rem. Oto gdy rzeźbę odkryto i ustawiono przy pałacu, niedaleko mieszkał jakiś mocno wygadany rzymski rzemieślnik – mówi się, że był szewcem lub fryzjerem, a najprawdopodobniej krawcem. Nazywał się Pasquino.

Tenże Pasquino miał talent do przeróżnych zabawnych tyrad, którymi sypał jak z rękawa. Blisko jego domu oraz blisko greckiej statui, rok w rok, na świętego Marka przechodziła procesja. Posąg ubierano wtedy w zabawne stroje i przyjęło się, że zaczęto przyczepiać tam karteczki z satyrycznymi wierszykami. Z czasem zwyczaj ten wyszedł poza święto i stał się codziennością. Jakoś skojarzono imię rzemieślnika z grecką rzeźbą i zaczęto nazywać ją Pasquino, a karteczki i wierszyki – „pasquinate”. Wkrótce stały się one włoskim gatunkiem literackim. A do polszczyzny weszły jako… „paszkwile”. Choć dzisiaj zwane są trollingiem internetowym. 

 



Źródło: Gazeta Polska

 

Tomasz Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo