Lionel Messi kontra „Tata” Martino. Rodak może pogrążyć Argentynę na mundialu w Katarze

Wspólny sezon w Barcelonie, dwa lata w reprezentacji Argentyny, ale bez większych sukcesów i... chemii między pochodzącymi z Rosario Lionelem Messim i selekcjonerem Meksyku - Gerardem "Tatą" Martino. W sobotę w piłkarskich mistrzostwach świata w Katarze dojdzie do ich kolejnego starcia, a zwycięstwo "El Tri" oznaczać będzie koniec mundialu dla Messiego i Albicelestes.

Lionel Messi i selekcjoner Meksyku Gerard "Tata" Martino
fot. screen/Twitter

Argentyna, z Lionelem Messim, w drugiej kolejce "polskiej" grupy zmierzą się w sobotni wieczór z Meksykiem, prowadzonym przez argentyńskiego szkoleniowca. Wynik meczu może być brzemienny w skutki dla rozgrywającego ostatni mundial w karierze Messiego. Albicelestes sensacyjnie przegrali z Arabią Saudyjską i kolejna porażka oznaczać będzie przedwczesny koniec turnieju dla jednego z głównych faworytów do złota.

Messi i Martino

Po raz pierwszy spotkali się w Barcelonie w sezonie 2013/14, jednym z nielicznych, który nie przyniósł grającemu w tym klubie przez wiele lat Messiemu ani jednego poważnego trofeum, nie licząc krajowego Superpucharu. Drugie miejsce w lidze, po 1:1 z mistrzem Atletico Madryt w ostatniej kolejce, gdy wygrana dałaby tytuł "Dumie Katalonii", porażka w finale Pucharu Króla z Realem Madryt i wyeliminowanie, także przez Atletico, w ćwierćfinale Champions League.

O relacjach piłkarza z trenerem i ich pozycji w klubie dużo mówi anegdota przytoczona przez Andoniego Zubizarretę, byłego bramkarza, a wtedy dyrektora sportowego, na łamach "El Pais" w 2020 roku:

Kiedy Martino był w Barcelonie, powiedział do Leo: "wiem, że jeśli zadzwonisz do prezesa, to mnie wyrzuci. Ale, do cholery, nie musisz sprawiać, żebym odczuwał to każdego dnia".

Po "przegranym" remisie z Atletico w ostatniej kolejce Martino ogłosił swoją rezygnację.

Spotkanie w reprezentacji

Latem 2014 Argentyna pod wodzą Alejandro Sabelli na brazylijskich stadionach została wicemistrzem globu, a następcą 60-letniego selekcjonera, który zmarł w 2020 roku, został... Martino. Jego kadencja to dwa przegrane finały Copa America. Zarówno w 2015, jak i 2016 roku sposób na Martino i Messiego znaleźli Chilijczycy.

Po tej drugiej porażce Messi, wyczerpany presją, krytyką i niepowodzeniami w drużynie narodowej, ogłosił, że rezygnuje z gry w reprezentacji. Zmienił tę decyzję po kilku miesiącach, gdy prowadził ją już Edgardo Bauza. Po odejściu z federacji "Tata" Martino, który wcześniej prowadził m.in. reprezentację Paragwaju, na kilka lat zakotwiczył w USA, gdzie z zespołem z Atlanty w 2018 roku został mistrzem MLS.

"Tata" Martino wylądował w Meksyku

Po tym sukcesie w 2019 roku objął kadrę Meksyku. Natychmiastowy sukces w postaci triumfu w Złotym Pucharze CONCACAF nie wystarczył, by wkupić się w łaski miejscowych kibiców i mediów. Argentyńczyk jest regularnie krytykowany, a przoduje w tym legenda meksykańskiego futbolu Hugo Sanchez, który kilkakrotnie wyrzucał mu, że nie jest Meksykaninem, nie rozumie ich podejścia do piłki nożnej w tym kraju, a posadę przyjął wyłącznie dla pieniędzy.

W sobotę wieczorem w Katarze wszystko może się zmienić - zwycięstwo "El Tri" sprawi, że Meksykanie, którzy na inaugurację zremisowali z Polską 0:0, pozostaną w grze o 1/8 finału, a rodacy Martino, z Messim na czele, będą mogli pakować walizki i przedwcześnie szykować się do powrotu do kraju.

 



Źródło: pap, niezalezna.pl

 

#Lionel Messi #Katar 2022

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo