Adwentowy namysł nad miłością

Gdy rozpoczyna się adwent, za każdym razem przychodzi mi na myśl początek rozważań Karla Rahnera: „I znów jest adwent w Twoim Kościele, Boże. Znów wracamy do modlitwy tęsknoty i wyglądania, pieśni nadziei i obietnicy”. 

Również tęsknoty za ponownym przeżyciem prawdy o narodzeniu Tego, który zasiał miłość. Może więc warto przygotować się na kolejne Boże Narodzenie poprzez namysł nad tym jednym z najpiękniejszych, a zarazem najbardziej sponiewieranych słów – nad „miłością”. Miłość jest bowiem obecnie zagrożona przez antropologię animalizującą człowieka oraz indywidualizm. Jeśli człowiek jest tylko zwierzęciem, to miłość jest zredukowana do instynktu. Jeśli żyjemy tylko dla siebie, to jaki sens ma rodzina, która wymaga tyle zabiegów i wyrzeczeń, tyle zmartwień? Błędem jest sprowadzanie jej do sfery uczuć oraz odrywanie jej od rozumu, odpowiedzialności i wierności. Nie sprzyja jej również charakter współczesnej cywilizacji: mentalność konsumpcyjno-hedoniczna, zanikanie poczucia intymności i wstydu, zastępowanie świata realnego przez sferę wirtualną, pośpiech, kult nowości itp.


 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

#Gazeta Polska Codziennie

Jan Galarowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo