"Zima to trzecia armia". Były oficer marines zapowiada: Walki na Ukrainie staną się bardziej intensywne

Zmuszenie Rosjan do odwrotu z Chersonia to "historyczna porażka Rosji" - stwierdził w rozmowie z Michałem Rachoniem były oficer piechoty morskiej USA ppłk Hunter Ripley. Zdaniem wojskowego, już wkrótce walki na Ukrainie przybiorą na siłę, ponieważ obie armie zdają sobie sprawę, że "zima to trzecia armia".

Facebook/Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine

Ripley podkreślił, że walk w czasie zimy "Zachód" nie widział praktycznie od czasów II wojny światowej. Wojskowy podkreślił, to co jak stwierdził, zawsze mówił podczas szkoleń - "zima to trzecia armia. Trzeba podczas takich walk myśleć o wrogu, o sobie i zimie, bo trzecia armia również zabija i to szybko". 

"Każda armia robiła (podczas zimowych walk) dokładnie to, co robią teraz Ukraina i Rosja. Teraz będą trwały walko o pozyskanie jak najwięcej terenu, bo kiedy uderzy zima, to wtedy trzeba być bardzo wysuniętym do przodu i tak to będzie wyglądać w ciągu najbliższych miesięcy"

- mówił ppłk Ripley. Jak dodał, te założenia potwierdzają również raporty z frontu, które do niego trafiają.

Wojskowy odniósł się również do wypchnięciu rosyjskich sił z Chersonia. Jego zdaniem, każdy kraj "patrzy na to, jak na historyczną porażkę Rosji". "Jeżeli Rosja nie jest w stanie zaopatrzyć własnych ludzi przez rzekę, to nie są nawet blisko bycia tą armią, o której się mówi" - stwierdził.

Zdaniem mundurowego, Ukraińcy pokazali, że są gotowi i przygotowani taktycznie oraz, że będzie starała się zdobyć dużo terytorium zimą. Już teraz spełnili zapowiedzi Wołodymyra Zełenskiego, że wyprze Rosjan, "więc zimą może dojść do bardzo wielkiej ilości bitew, to nie będzie wojna statyczna, ponieważ przygotowują się do sytuacji, wiedzą, że wygrywają, a jak się wygrywa, to trzeba iść za ciosem".

Możliwe negocjacje

Zdaniem ppłk. Ripleya, zima może również skłonić do politycznych rozmów na temat rozejmu. "Każda wojna kończy się elementem politycznym. W tym wypadku chcemy, żeby Ukraina całkowicie zniszczyła Rosję i odzyskała całe terytorium. Obecnie Krym jest już w zasięgu ich rakiet, ale Ukraina musi też sobie poradzić z ogromnymi stratami, ponieważ już bardzo wielu cywilów tam zginęło (...)"

(W ewentualnych rozmowach pokojowych) Ukraina będzie dyktowała własne warunki i będą oczywiście mówili z właściwego punktu widzenia, bo stracili bardzo wiele istnień ludzkich, to wiele dramatów rodzin (...). Cywile znajdują miny w pralkach, drukarkach, ulach. Ukraińcy powiedzą jasno "my wygraliśmy, będziemy wywierać na was presję i to wy wyrządziliście nam krzywdę, więc nie zaakceptujemy niczego, poza najlepszym rozwiązaniem dla nas"

- stwierdził ppłk Ripley.

 

 



Źródło: TVP World, niezalezna.pl

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo