Po szczycie V4. Przydacz dla Niezalezna.pl: Wiemy, w czym się różnimy. Dziś szukaliśmy tego, co nas łączy

- Wszyscy jesteśmy przeciwni polityce europejskiej podwójnych standardów. Wszyscy jesteśmy przeciwni modelowi integracji, w którym wielkie państwa będą dominować w Unii Europejskiej, a małe państwa miałyby być przedmiotem spraw międzynarodowych - wskazywał w rozmowie z portalem niezalezna.pl wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

Facebook/@PremierRP

W czwartek premier Morawiecki w Koszycach na Słowacji wziął udział w szczycie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. Było to pierwsze spotkanie premierów Polski, Czech, Węgier i Słowacji podczas słowackiego przewodnictwa w V4.

Spotkanie liderów w Koszycach skomentował dla niezalezna.pl wiceszef MSZ Marcin Przydacz. - Jasnym jest, że były różnego rodzaju wyzwania przed formatem V4, były podkreślane różnice pomiędzy naszymi państwami, zwłaszcza odnośnie do wschodniej polityki bezpieczeństwa – zaczął.

Przyznał, że „wiemy, w czym się różnimy” więc „dziś szukaliśmy tego, co nas łączy”.

- Wszyscy jesteśmy przeciwni polityce europejskiej podwójnych standardów. Wszyscy jesteśmy przeciwni modelowi integracji, w którym wielkie państwa będą dominować w Unii Europejskiej, a małe państwa miałyby być przedmiotem spraw międzynarodowych – mówił dalej.

W związku z tym, że „wszystkie nasze państwa mierzą się z kryzysem energetycznym, wywołanym przez rosyjską agresję na Ukrainę”, liderzy V4 dyskutowali, „jak poradzić sobie z tymi skutkami”. - Po to walczymy o niższe ceny nośników energii, by nasze społeczeństwa mogli mieć jak najniższe rachunki – usłyszeliśmy.

I dalej:

„sam fakt, że nośników energii będzie więcej, poprawi konkurencyjność na rynku. Polska do tego dąży – poprzez budowę infrastruktury, terminali LNG, Baltic Pipe, ale także poprzez interkonektory – jak niedawno otwarty, łączący Polskę i Słowację. Przystąpiliśmy też do projektów budowy elektrowni atomowych”.

Podczas konferencji, premier Węgier Viktor Orban poinformował o deklaracjach wsparcia, jakie miałby uzyskać od państw V4 w kontekście kryzysu migracyjnego. Pytany o nie, Przydacz odparł:

„oczywistym jest, że szlak bałkański dla migrantów z Bliskiego Wschodu jest drogą, którą usiłują dostać się do Europy Zachodniej. Polska ma swoje własne granice i swoje własne wyzwania. To, co możemy wspólnie robić, to tak formułować prawo na poziomie europejskim, aby było ono skuteczne w traktowaniu problemu migracji”.

- Kiedy mieliśmy kryzys na granicy z Białorusią, podnoszono głosy, że prawo humanitarne jest dominujące nad kwestiami bezpieczeństwa. Tak nie może być - przypomniał.

Pytany na koniec o zobowiązanie premiera Orbana ws. ratyfikacji rozszerzenia NATO o Finlandię i Szwecję, przyznał:

to duży sukces dyplomatyczny premiera Morawieckiego. Premier Orban przyznał, że zmiana jego zdania to skutek rozmów z Polską i innymi państwami Grupy Wyszehradzkiej. Wejście Finlandii i Szwecji do NATO miałoby dla Polski fundamentalne znaczenie. W basenie Morza Bałtyckiego - w którym znajduje się infrastruktura krytyczna i energetyczna - mielibyśmy o dwóch sojuszników więcej”.

- Dyplomatycznie staramy się wpływać także na Turcję. Odbyła się rozmowa prezydentów Dudy i Erdogana w tej sprawie. Nie ustaniemy w presji. Przypominam, że prezydent Erdogan złożył już deklarację podczas szczytu w Madrycie. Liderzy NATO zgodzili się na akcesję Finlandii i Szwecji. Gdy powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć „B” - podsumował wiceszef MSZ.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo