Senator Pinior z ostateczną karą więzienia. 1,5 roku za przyjęcie 40 tys. złotych

Ostateczna jest już kara 1,5 roku więzienia dla b. senatora Józefa Piniora w sprawie korupcji. Kwota korzyści majątkowych w tej sprawie miała wynieść co najmniej 40 tys. zł. W czwartek Sąd Najwyższy oddalił kasację złożoną przez obronę Piniora.

Józef Pinior
Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

"Skazany miał rzetelny proces i co do tego nie ma cienia wątpliwości, tak jak tego wymaga art. 6 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka" - powiedziała w uzasadnieniu czwartkowego postanowienia SN sędzia Małgorzata Gierszon.

Dodała, że nie były też zasadne twierdzenia obrońców, iż "uzyskany w toku kontroli operacyjnej materiał dowodowy jest nielegalny i przez to nie może stanowić podstawy dowodowej w sprawie, bo nie pozwala na to immunitet materialny senatora". "Ustawa o CBA nie wyłącza senatorów spośród osób, wobec których może być prowadzona kontrola operacyjna. Istotne jest, by spełniała ona określone w przepisach warunki" - wskazała sędzia.

Były senator klubu PO Józef Pinior, który został wybrany do Senatu w 2011 r., (zgadzał się na podawanie nazwiska podczas całej sprawy, w czwartek zgodę potwierdził jego obrońca) oraz jego asystent byli oskarżeni i zostali w lutym 2020 roku skazani przez Sąd Rejonowy Wrocław Śródmieście na kary po półtora roku pozbawienia wolności za to, że przyjęli łapówki w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy dolnośląskiego biznesmena Tomasza G.

W drugiej instancji wyrok utrzymał w marcu 2021 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Ponadto w tej sprawie - poza Piniorem i jego asystentem - skazany został na rok więzienia wręczający korzyść Tomasz G. Ostatni z oskarżonych Krystian S., który też wręczył pieniądze, został skazany na 10 miesięcy więzienia. Na wniosek obrońców Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zezwolił Piniorowi na odbywanie kary więzienia w warunkach domowych w systemie dozoru elektronicznego.

Kasację - poza obroną Piniora - złożyli w tej sprawie także obrońcy Krystiana S. Ta kasacja także została w czwartek oddalona przez SN.

Jak ustalili śledczy, pieniądze były m.in. wpłacane bezpośrednio na konto Piniora oraz przesyłane pocztą. Innym dowodem w sprawie były nagrania z podsłuchanych rozmów, podczas których oskarżeni domagają się wpłat i przelewów.

Sędzia Gierszon w uzasadnieniu czwartkowego orzeczenia przypomniała, że podczas procesu przed sądem I instancji na wniosek oskarżonych odtwarzano nagrania z kontroli operacyjnej. "Po tych poszczególnych nagraniach oskarżeni składali oświadczenia. Czynił to głównie Pinior, choć nie tylko. I w każdym z tych oświadczeń nigdy nie zakwestionował tego, że to on został nagrany i co ważniejsze, że takie rozmowy przeprowadzał z tymi osobami" - wskazywała sędzia.

Nagrań dokonano w 2015 r. jeszcze w okresie, gdy rządziła koalicja PO-PSL, a szefem CBA był wówczas Paweł Wojtunik. W procesie apelacyjnym prokurator żądał surowszej kary - 3,5 roku więzienia. Sąd II instancji w marcu zeszłego roku ocenił, że charakter zgromadzonych dowodów - a szczególnie treść podsłuchanych nagrań telefonicznych - w tej sprawie nie pozostawia wątpliwości, że skazani dopuścili się korupcji.

Nie ma żadnych wątpliwości, że nie dochodziło do zaciągania jakichkolwiek pożyczek. To były kwestie związane z jakby wyprzedzającym podejmowaniem się załatwiania pewnych spraw. I nie z tytułu posiadanych w tej mierze możliwości prawnych, a na zasadach korupcyjnych, które zostały opisane bardzo wnikliwie w zarzutach

 - mówił wtedy sędzia Krzysztof Głowacki z SO we Wrocławiu. Dodawał, że trudno w ustnym uzasadnieniu omówić poszczególne rozmowy, które - jak oceniał - "również dla oskarżonych są nieprzyjemne i miejscami żenujące".

Oskarżeni twierdzili, że były to pożyczki, a nie łapówki. Pinior podkreślał, że jego interwencje w urzędach nie były uzależnione od korzyści majątkowych. Podważał także wiarygodność nagrań i sugerował, że proces i oskarżenie go ma podłoże polityczne.

Natomiast we wtorek wrocławski sąd okręgowy skazał Piniora na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok w sprawie poświadczenia nieprawdy w zeznaniach majątkowych. SO obniżył w tym przypadku wyrok z pierwszej instancji, w której Pinior został skazany w sierpniu ub.r. na 1,5 roku więzienia. Wyrok w tej sprawie - w wątku byłego senatora - dotyczył czynów, które polegały na złożeniu w latach 2013–2015 fałszywych oświadczeń majątkowych, zawierających nieprawdziwe dane co do zobowiązań pieniężnych o wartości powyżej 10 tys. zł.

Józef Pinior był nie tylko parlamentarzystą i europosłem. W PRL był działaczem opozycji i Solidarności od roku 1980. Zasłynął jako skarbnik dolnośląskiej Solidarności wypłatą z banku składek związkowych w kwocie 80 mln zł tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego w 1981 r. Pieniądze wykorzystywano m.in. na pomoc rodzinom osób represjonowanych. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Józef Pinior #łapówka #senator PO

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo