Szkocja będzie szukać innej drogi do niepodległości

Szkocja znajdzie inną drogę do niepodległości - oświadczyła szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon po tym, jak brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, że nowe referendum niepodległościowe nie może zostać rozpisane bez zgody rządu w Londynie.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

"Westminsterski establishment może myśleć, że może zablokować referendum, ale pozwólcie mi jasno powiedzieć, jestem dziś pewna w waszym imieniu, że żaden establishment, Westminster czy inny, nigdy nie uciszy głosu narodu szkockiego"

 - mówiła Sturgeon na wiecu w Edynburgu, jednym z 15, które wieczorem odbyły się w różnych miastach Szkocji.

"Musimy i znajdziemy inny demokratyczny, zgodny z prawem i konstytucją sposób, poprzez który Szkoci mogą wyrazić swoją wolę. Moim zdaniem mogą to być tylko wybory. Tu już nie chodzi o to, czy Szkocja stanie się niepodległa, choć ta decyzja jest istotna. Teraz to jest rzecz bardziej fundamentalna. Chodzi teraz o to, czy mamy, czy nie mamy podstawowe demokratyczne prawo do wyboru naszej własnej przyszłości. I faktycznie od dziś ruch niepodległościowy dotyczy w takim samym stopniu demokracji, jak i niepodległości" - deklarowała liderka Szkockiej Partii Narodowej (SNP).

Zapowiedziała, że następne wybory do brytyjskiej Izby Gmin, które muszą się odbyć przed styczniem 2025 r., w Szkocji będą de facto referendum w sprawie niepodległości, a jeśli SNP zdobędzie w Szkocji większość mandatów, będzie to oznaczało poparcie dla niepodległości. Oświadczyła, że SNP "rozpocznie i zmobilizuje wielką kampanię w obronie szkockiej demokracji" i wskazywała, że jeśli Szkoci będą nieustannie wyrażać, że chcą być niepodlegli, trzeba będzie to w końcu zaakceptować.

W środę przed południem sędziowie Sądu Najwyższego orzekli jednogłośnie, że parlament szkocki nie ma kompetencji, by rozpisać nowe referendum niepodległościowe, nawet gdyby miało być ono tylko konsultacyjne, bez uprzedniej zgody rządu w Londynie. W uzasadnieniu przewodniczący Sądu Najwyższego lord Reed wyjaśnił, że ustawa o Szkocji jasno definiuje, które sprawy są w kompetencjach władz w Edynburgu, a które pozostają zastrzeżone dla rządu w Londynie i sprawy konstytucyjne należą do tych drugich.

Sturgeon wcześniej zapowiadała, że drugie referendum niepodległościowe miałoby zostać przeprowadzone 19 października 2023 r. W pierwszym, w 2014 r., które odbyło się za zgodą władz w Londynie, 55,3 proc. głosujących opowiedziało się za pozostaniem Szkocji w składzie Zjednoczonego Królestwa.

Choć tamto referendum miało być jedynym w obecnym pokoleniu, rządząca od 2007 r. SNP uważa, że wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zasadniczo zmieniło okoliczności, co uzasadnia ponowienie głosowania. W prawie wszystkich tegorocznych sondażach wygrali zwolennicy utrzymania status quo, choć ich przewaga jest mniejsza niż w referendum z 2014 r.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

#świat

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo