Na temat prywatyzacji PKP Cargo wypowiadał się dziś główny ekonomista SKOK, dr Janusz Szewczak. Jego zdaniem cała sytuacja nosi znamiona "gospodarczego sabotażu". - Nie mamy szans wyjść z kryzysu, jeśli nie będziemy rozwijali transportu towarowego – mówił. Z kolei poseł Ryszard Czarnecki stwierdził: "To jest poważny błąd zarówno ze względów ekonomiczno-finansowych, jak i społecznych, socjalnych. Przeciwko temu protestujemy".
 
- Moim zdaniem szykuje się gigantyczny skandal prywatyzacyjny. Jest to ewidentny przekręt i można powiedzieć kompletny bezsens ekonomiczny. Polskie koleje mają długi, około cztery mld zł i jedynym sposobem jaki wymyślili w tej chwili szefowie PKP i rząd, to jest pokrycie długów poprzez wyprzedaż majątku. PKP Cargo to jest jedyna firma kolejowa PKP, która przynosi zyski. Przychody PKP Cargo to jest około czterech i pół miliarda zł rocznie i prawie dwieście milionów czystego zysku. Czyli właściwy kierunek, dobra firma, firma, która jest drugim największym przewoźnikiem towarowym w Europie po niemieckim deutsche Bahn Schenker. Jest to kompletny absurd, wyprzedać majątek narodowy, za niewielką kwotę, tylko po to, by pokryć długi. Trochę to przypomina skandaliczną prywatyzację Polskich Hut Stali, które były dokonane za prezydentury prezydenta Kwaśniewskiego, kiedy sprzedaliśmy polskie huty stali wraz z wszystkimi możliwymi nieruchomościami, w dużych miastach, centrach Katowic, Częstochowy, Warszawy za sześć milionów złotych. Te pieniądze poszły na długi na rzecz hinduskiego właściciela Mittala – powiedział Janusz Szewczak na dzisiejszej konferencji.
 
Obecnie podobny los może spotkać PKP Cargo i w ocenie głównego ekonomisty SKOK należy to traktować jako "koncepcję zwijania polskich torów", likwidacji polskości na torach. Janusz Szewczak podkreśla, że obecne szefostwo PKP najwyraźniej myśli, że w podobny sposób będzie również prywatyzować kolejny znaczący podmiot PKP, czyli PKP Intercity.
 
- PKP chce kupić tabor kolejowy za blisko pięć miliardów zł po to, by go sprzedać i oddać kolejne dwa miliardy długu, które ciążą na PKP. Działanie to może być oceniane jako sabotaż gospodarczy. Nie mamy szans wyjść z kryzysu, jeśli nie będziemy rozwijali transportu towarowego. Prywatyzacja w takim sektorze może oznaczać, że pociągi przestaną jeździć do niektórych regionów Polski, tych na peryferiach, bo może nie będzie się już opłacało wozić czegokolwiek do Białegostoku, bo nowy właściciel uzna, że na trasie Warszawa-Poznań i Warszawa-Gdańsk są większe dochody. Nie będzie uwzględniał tego, że rozwój gospodarczy również na peryferiach Polski powinien się odbywać. Wyprzedaż przedsiębiorstwa z perspektywami i z pieniędzmi unijnymi trafią do nowego właściciela. Jest jeszcze jedna rzecz. Kto kupi PKP Cargo natychmiast wystąpi o odszkodowanie do skarbu państwa w związku z zawyżonymi kosztami związanymi z dostępem do polskich torów, za co mniej więcej może otrzymać około dwóch miliardów złotych, czyli tyle, za ile kupi ewentualnie te akcje – oświadczył Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Natomiast poseł Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę na absurdalność decyzji rządu, który chce prywatyzować jedyną "kolejową" spółkę przynoszącą zyski.
- To sytuacja zupełnie nie do przyjęcia. Tym bardziej nie wolno prywatyzować klejnotów rodowych, gdy chodzi o polską kolej, sprzedawać być może w obce ręce. To trochę tak, jak w swoim czasie sprywatyzowano Telekomunikację Polską oddając to państwowemu partnerowi francuskiemu. Czy jest plan żeby operatora kolejowego PKP Cargo oddać niemieckiemu partnerowi, również Deutsche Bahn? To jest poważny błąd zarówno ze względów ekonomiczno-finansowych, jak i społecznych, socjalnych. Przeciwko temu protestujemy – tłumaczył poseł PiS.