"Za immunitetem chowa się ponad rok". Ich zniesienie - niekorzystne dla Grodzkiego

Politycy opozycji nie powinni podchodzić do tematu zniesienia immunitetu formalnego przez pryzmat zarzutów wobec marszałka Gordzkiego - stwierdził na antenie Telewizji Republika sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Sobolewski. Polityk uspokaja, że jeżeli przepisy wejdą w życie, to dopiero podczas następnej kadencji. Więc dzień po uchwaleniu, poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski nie będzie musiał "bać się jeździć rowerem".

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Prawo i Sprawiedliwość chce zniesienia immunitetów formalnych, które chronią posłów i senatorów przed pociągnięciem do odpowiedzialności karnej bez zgody Sejmu lub Senatu. Pomysł jest krytykowany przez polityków opozycji. Część z nich twierdzi, że inicjatywa jest słuszna, ale nie będą zmieniać konstytucji z partią rządzącą. 

"Mamy nadzieję, że ukute powiedzenie do tego projektu - "lex Grodzki", nie będzie przerażało innych polityków Platformy Obywatelskiej, PSL, Lewicy, czy polityków od Hołowni i nie będą patrzyli tylko przez pryzmat jednego człowieka, który chowa się za immunitetem ponad rok - marszałka Grodzkiego, mającego poważne zarzuty"

- powiedział Krzysztof Sobolewski.

Sekretarz generalny PiS odniósł się również do argumentu, że zniesienie immunitetu formalnego, podczas gdy ministrem sprawiedliwości jest Zbigniew Ziobro, będzie służyło do ataku na opozycję. Zdaniem polityka, twierdzący tak politycy, albo projektu nawet nie czytali, albo już wiedzą, że przegrają wybory. "Projekt zakłada, że będzie to obowiązywało od następnej kadencji" - przypomniał.

Sobolewski podkreślił, że Polacy chcą równości wobec prawa. "Czym różni się poseł, senator, sędzia, prokurator od zwykłego obywatela?" - pytał na antenie Telewizji Republika. 

"Liczymy, że opozycja się zreflektuje, uspokojona tym, że to nie będzie w tej kadencji, czy dzień po uchwaleniu, na przykład pan poseł Sterczewski będzie się obawiał jechać rowerem"

- stwierdził polityk odnosząc się tym samym do wykroczenia posła Koalicji Obywatelskiej.


Immunitet formalny chroni posła lub senatora przed pociągnięciem do odpowiedzialności karnej i karnoadministracyjnej bez zgody Sejmu lub Senatu. Obejmuje on wszystkie czyny popełnione przez posła lub senatora, w szczególności czyny inne niż wynikające z wykonywania mandatu i rozciąga się na całe postępowanie karne.

Parlamentarzystę chroni też immunitet materialny - stanowiący, że nie może on być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego (np. wystąpienia w parlamencie, sposób głosowania, zgłaszane inicjatywy ustawodawcze) - ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu.

 

 



Źródło: Telewizja Republika, PAP, niezalezna.pl

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo