Na to rozwiązanie w sporze o KPO nie zgodzi się Polska. Suski: Nie oddamy za żadne skarby suwerenności

W kwestii pieniędzy z KPO na pewno się nie poddamy, ale suwerenności, za żadne skarby nie oddamy. Nie przyjmiemy, że przepisy unijne są ważniejsze niż Konstytucja, bo nie są i nie będą - podkreślił w rozmowie z Michałem Rachoniem na antenie TVP Info poseł PiS Marek Suski.

"Wdrożenie artykułu 4. NATO spowodowałoby sytuację, w której cały świat stanąłby na progu apokalipsy. Ostrożność była jak najbardziej wskazana i rząd tą ostrożnością się wykazał. Jednocześnie, kiedy już doszło do tych wstępnych, ale już bardzo prawdopodobnych ustaleń, powiadomiono społeczeństwo i Sojusz, ale artykuł 4., choć mamy go w zanadrzu, nie został uruchomiony"

- mówił o reakcji na wybuch rakiet w Przewodowie (woj. lubelskie) poseł PiS Marek Suski. Polityk przypomniał również, że sprawa jest wciąż badana przez śledczych, a służby zostały postawione w najwyższej gotowości. W studiu programu #Jedziemy przypomniał także, że polski rząd otrzymał wsparcie innych państw (ma zostać powołana komisja międzynarodowa) i, o dziwo, także polskiej opozycji.

"Otrzęsienie opozycji"

Suski zwrócił uwagę na fakt, że bezpieczeństwo Polski zostało naruszone przez państwo-agresora, niekoniecznie musiał skutkować zjednoczeniem Sejmu. Przypomniał reakcję opozycji na hybrydowy atak ze strony Białorusi. "Na początku działali w taki sposób, że można było wysnuć wniosek, że wspierają Putina, że wspierają wojnę hybrydową. Wygłupy na granicy, oskarżanie polskich pograniczników, że są podobni do gestapowców - to wszystko było obrzydliwe i głupie" - stwierdził.

"Wczoraj widziałem, że ta wielomiesięczna wojna w jakiś sposób zmieniła zachowanie (opozycji). Gdy wczoraj była mowa o ofiarach, wstaliśmy i śpiewaliśmy hymn w Sejmie, oni również wstali i śpiewali, chyba jednak pewne otrzęsienie nastąpiło"

- przypomniał. Jednak jego zdaniem, zachowanie opozycji najprawdopodobniej zmieni się za dwa-trzy dni. "Później znowu przystąpią do bezpardonowego ataku na rząd i na Polskę, ponieważ donosy do Unii Europejskiej szkodzą wszystkim obywatelom" - ocenił. Podkreślił też, że "w żadnym innym europejskim kraju nie ma opozycji, która na podstawie kłamstw donosiłaby i szkodziła swojemu krajowi". 

"Za żadne skarby"

Według Suskiego, skutkami donosów opozycji, jest m.in. blokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy, które mogłyby w tej sytuacji posłużyć Polsce nie tylko w celu dozbrajania kraju, ale i wsparciu uchodźców z Ukrainy. Niestety, eurokraci przystają na niekorzystną dla RP narrację polityków opozycyjnych. "Unia mając pełne usta solidarności, w praktyce, poza pustymi słowami, nakłada na nas kary i różne rezolucje. Można odnieść wrażenie, że jesteśmy gorsi od Rosji".

Polityk wyraził nadzieję, że narracja europejskich polityków zmieni się. Może przyczynić się do tego atak na polską granicę, ale i działania dyplomatyczne rządu. Jego zdaniem, Komisja Europejska "upiera się i szuka nowych sporów" poprzez kolejne żądania. Podkreślił, że w kwestii pieniędzy z KPO "na pewno się nie poddamy, ale suwerenności, za żadne skarby nie oddamy".

"Nie przyjmiemy, że przepisy unijne są ważniejsze niż Konstytucja, bo nie są i nie będą"

- stwierdził.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo