UJAWNIAMY: Badanie ciał po katastrofie smoleńskiej bez polskich lekarzy

  

Przez ponad trzy lata, które minęły od katastrofy smoleńskiej, strona rządowa wespół z prokuraturą, zapewniały Polaków, że w sekcjach zwłok uczestniczyli polscy biegli. Niezalezna.pl dotarła do dokumentów, które przeczą tym słowom. - Dokumenty są ewidentnym dowodem na kłamstwa premiera Donalda Tuska, Ewy Kopacz, Tomasza Arabskiego i ich ministrów - mówi nam Piotr Walentynowicz, wnuk śp. Anny Walentynowicz.

Z dokumentu możemy się dowiedzieć jaki był skład "komisji państwowej ekspertów sądowo-medycznych". Próżno szukać nazwisk biegłych z Polski. Wśród jedenastu naukowców nie ma ani jednego spoza Rosji. Skład tej komisji powołano na podstawie postanowienia z 12 kwietnia 2010 r. wydanego przez Główny Zarząd Śledczy Komitetu Śledczego działającego przy Prokuraturze Federacji Rosyjskiej. Koniecznie trzeba podkreślić, że tymi dokumentami dysponuje Wojskowa Prokuratura Okręgowa, nadzorująca śledztwo smoleńskie.



O komentarz do tych dokumentów poprosiliśmy Piotra Walentynowicza, wnuka Anny Walentynowicz, która zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie smoleńskiej.

- Ten dokument jest ewidentnym dowodem na kłamstwa premiera Donalda Tuska, Ewy Kopacz, Tomasza Arabskiego i ich ministrów. Bo zapewne wszyscy pamiętają ich wypowiedzi, jak polsko-rosyjska współpraca miała przebiegać na równych prawach. A z tego dokumentu jasno i wyraźnie wynika, że już w pierwszych dniach po katastrofie nie istniała taka współpraca - mówi portalowi niezalezna.pl Piotr Walentynowicz.

- Staramy się nagłośnić tę informację. Dlatego przedstawiłem ten dokument podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, żeby posłowie, senatorowie mogli się z nim zapoznać. Bo ja, jako osoba prywatna, nie posiadam żadnej siły sprawczej, takiej, którą posiadają parlamentarzyści. Myślę, że w to ich gestii jest dążyć do wyjaśnienia, do wyciągnięcia konsekwencji - dodaje wnuk śp. Anny Walentynowicz.

Z kopii drugiego dokumentu możemy z kolei dowiedzieć się, że do Moskwy udali się 21 kwietnia 2010 r. biegli Paweł Krajewski i Małgorzata Kwietniewska, ale nie uczestniczyli oni w badaniach, a jedynie "obserwowali procedurę identyfikacji ciał i szczątków".

Fundamentalne znaczenie ma również inny fragment dokumentu, który potwierdza wcześniejsze podejrzenia, iż polscy specjaliści zostali odsunięci od badań tuż po katastrofie. "Czynności polegające na przyporządkowani ciał i szczątków do konkretnej osoby prowadzili Biegli ze strony rosyjskiej, na podstawie dokumentacji, która na tym etapie śledztwa rosyjskiego nie była udostępniania biegłym z Polski" - czytamy.

Czy ktoś jeszcze odważy się zaprzeczać informacji, że polscy specjaliści nie zostali dopuszczeni do identyfikacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej?!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Prezydent spotka się z ministrem zdrowia

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Spotkam się dzisiaj z prezydentem Andrzejem Dudą, będziemy rozmawiali o koronawirusie - poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Przedstawię prezydentowi stan przygotowań na nadejście wirusa, stan sytuacji epidemiologicznej kraju i poinformuję o podjętych przez nas działaniach - dodał.

Minister Szumowski powiedział w RMF24, że dzisiaj spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą.

"Przedstawię mu stan przygotowań na nadejście koronawirusa oraz stan sytuacji epidemiologicznej w kraju, a także poinformuje go o działaniach, które podjęliśmy"

- poinformował szef MZ.

Podkreślił również, że w tej chwili koronawirusa nie ma w Polsce.

"Ale jestem przekonany, że będzie, gdzieś pojawią się ogniska i pacjenci będą trafiali na oddziały zakaźne"

- powiedział.

Dodał jednocześnie, że "procedury są, szpitale otrzymały procedury postępowania oraz uzupełniamy zapasy ochrony osobistej dla szpitali".

Zdaniem Szumowskiego, koronawirus "nie jest obarczony wysokim ryzykiem śmierci".

"Z grubsza jest podobny do grypy, ma podobne objawy"

- zauważył.

Minister przypomniał, że tylko w tym sezonie na grypę w Polsce zmarło 28 osób, a hospitalizowanych było około 11 tys. W tym kontekście Szumowski zgodził się ze stwierdzeniem dziennikarza, że "więcej osób w Polsce zmarło na grypę niż w Europie na koronawirusa". Podkreślił, że wirus grypy jest znany lekarzom, natomiast "nie wiadomo, jak koronawirus się zachowa, ani jak się rozprzestrzeni".

Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, wybuchła w grudniu w mieście Wuhan w środkowych Chinach. Zgodnie z ostatnim raportem WHO z 24 lutego na świecie potwierdzono blisko 80 tys. przypadków zarażeń koronawirusem. W Chinach potwierdzono ponad 77 tys. zarażeń i zanotowano ponad 2,5 tys. ofiar śmiertelnych. Poza Państwem Środka potwierdzono ponad 2 tys. przypadków zachorowań w 29 państwach, m.in. w Iranie, Włoszech, Niemczech i we Francji. Poza Chinami wirus spowodował 23 zgony.

We wtorek zanotowano również pierwszy przypadek koronawirusa w Hiszpanii kontynentalnej. W ostatnich dniach największe emocje wywołał znaczny wzrost liczby zachorowań w północnych Włoszech. Dziewięć zgonów zanotowano dotąd w Lombardii, a dwa w Wenecji Euganejskiej - te dwa regiony na północy są ogniskami koronawirusa. Liczba osób zarażonych w całym kraju wynosi 322, a w ciągu niecałej doby zmarły cztery osoby. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts