Zgoda na poszukiwanie mogił Polaków zamordowanych przez UPA. Dziedziczak: Namacalny rozdział pojednania

Władze Ukrainy wyraziły zgodę na rozpoczęcie prac poszukiwawczych mogił Polaków zamordowanych przez UPA. – To zbliżenie, to pojednanie w naszej rodzinie polsko-ukraińskiej, dawnej Rzeczpospolitej następuje i myślę, że to będzie kolejny namacalny rozdział tego pojednania – ocenił w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie radiowej Jedynki pełnomocnik rządu ds Polonii i Polaków za granicą Jan Dziedziczak.

Jan Dziedziczak
Filip Błażejowski

Fundacja Wolność i Demokracja oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowały o zgodzie strony ukraińskiej na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, z udziałem polskich specjalistów, mogił Polaków zamordowanych przez UPA na terenie Ukrainy.

Fundacja Wolność i Demokracja poinformowała na swoim profilu na Facebooku, że 2 listopada uzyskała zgodę władz ukraińskich na rozpoczęcie prac archeologiczno-poszukiwawczych mogiły Polaków zamordowanych przez oddział UPA w lutym 1945 roku w miejscowości Puźniki na Podolu, w dawnym województwie tarnopolskim. Zezwolono na ekshumacyjne, z udziałem polskich specjalistów.

Sprawę skomentował w „Sygnałach dnia” minister Jan Dziedziczak.

Ten temat jest oczywiście w naszych relacjach poruszany i widzimy coraz więcej optymizmu. To zbliżenie, to pojednanie w naszej rodzinie polsko-ukraińskiej, dawnej Rzeczpospolitej następuje i myślę, że to będzie kolejny namacalny rozdział tego pojednania. My to zobaczymy, tak jak widzimy teraz odsłonięte lwy, tak zobaczymy po prostu zamkniętą sprawę tych ekshumacji. Nasi rodacy będą mogli spocząć w pokoju

– powiedział Dziedziczak.

"Jestem dumny z naszych rodaków mieszkających na Ukrainie, że w momencie prób, w momencie decydującym zdali egzamin. Już od 2014 roku, oczywiście po 24 lutego tego roku tym bardziej, Polacy mieszkający na Ukrainie stanęli po stronie wolnego, niepodległego państwa ukraińskiego. Znam wiele przypadków Polaków, którzy walczyli, którzy oddali życie za swój kraj za niepodległą Ukrainę. Mają oni też świadomość, że walcząc z rosyjskim okupantem walczą oni także za interesy Polski. Dzisiejsza wojna na Ukrainie to jest to doskonale znane nam Polakom hasło „Za wolność waszą i naszą”. My jesteśmy następni" – powiedział.

Redaktor pytała również o powrót lwów na Cmentarz Orląt, czy jest symbolem nowego otwarcia w relacjach polsko-ukraińskich.

Ja bym to tak ewangelicznie opisał, że ziarno musi obumrzeć, żeby wydać wspaniały plon. Musiała stać się straszna tragedia, ta haniebna agresja rosyjska, walka i cierpienie państwa ukraińskiego, żeby nasze dwa narody się zbliżyły. 30 lat sporów, a teraz tak cenne dla nas Polaków lwy są odsłonięte. Jest autentyczne zbliżenie między naszymi narodami, między naszymi państwami i społecznościami. Przy całym dramacie śmierci, cierpieniu, zbrodniach jakie tu Rosjanie wyprawiają, to jest jedno z pięknych owoców tego dramatu

– dodał.

Posągi lwów, usunięte z Cmentarza Orląt przez władze sowieckie w 1971 r. powróciły tam w 2015 r. dzięki zabiegom Fundacji Dziedzictwa Kulturowego i Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie. W październiku 2018 r. Rada Obwodowa we Lwowie zażądała usunięcia rzeźb, gdyż uznała je za "symbol polskiej okupacji Lwowa".

- "Dążenie do ustawienia potajemnie pomników polskiej okupacji Lwowa trwa na tle niszczenia ukraińskich pomników na terytorium Polski, co odbywa się za milczącą zgodą polskich władz lokalnych" - ogłosiła wówczas Rada.

Do tej pory posągi lwów były zasłonięte płytami paździerzowymi.

W maju tego roku doszło do odsłonięcia na Cmentarzu Orląt Lwowskich posągów lwów, strzegących wejścia do symbolicznej dla Polaków nekropolii.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo