Św. Urszula Ledóchowska – matka polskiej niepodległości

Henryk Sienkiewicz, który kierował Głównym Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, skontaktował się z matką Urszulą prosząc, by orędowała za Polską w krajach skandynawskich. Ledóchowska wyruszyła w podróż po miastach Północy, wygłaszając wszędzie publiczne odczyty, podczas których z całą mocą ukazywała zgromadzonym historię i piękno Rzeczypospolitej. „Wszystkie państwa wojujące mniemają, że niepodległość Polski jest koniecznością. Przyłączcie się do tej opinii i powiedzcie również, że Polska powinna być wolna” – apelowała w 1916 r. w Danii. W ciągu sześciu lat ukazało się w prasie skandynawskiej ok. 180 publikacji prasowych życzliwych Polsce – to pokłosie wystąpień matki Urszuli.

fot. Urszulanki.pl

Julia Ledóchowska urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf, w Austrii. Była drugim dzieckiem (z siedmiorga) Antoniego Ledóchowskiego i Józefiny Salis-Zizers. W 1883 r. cała rodzina wróciła na ziemie polskie. Osiedli w kupionym niedawno dworku w Lipnicy Murowanej pod Krakowem.

Trzy lata później Julia wstąpiła do klasztoru urszulanek, gdzie przyjęła imię siostra Maria Urszula od Jezusa. Pracowała jako nauczycielka i wychowawczyni, ale oprócz tego, mając ogromny talent, uczyła się malarstwa. Ściany klasztornej kaplicy są do dziś ozdobione jej malowidłami. W 1904 r. siostry wybrały ją na przełożoną krakowskiego zgromadzenia, ale już w 1907 r. dostała specjalne błogosławieństwo od papieża Piusa X na wyjazd do Petersburga, gdzie urszulanki objęły kierownictwo internatu dla dziewcząt przy polskim gimnazjum parafii św. Katarzyny.


fot. Urszulanki.pl

W Rosji nie mogły nosić habitów, było to zakazane, więc nosiły świeckie stroje, co przyjmowały z pokorą, choć tęskniły za habitem. Matka Urszula, która miała ogromną łatwość do nauki języków, szybko nauczyła się rosyjskiego i zdała egzamin państwowy. W 1910 r. urszulanki zbudowały nad Zatoką Fińską dom dla wspólnoty, zwany Merentähti, czyli Gwiazda Morza. Założyły tam gimnazjum z internatem dla dziewcząt. Dom przyciągnął także wspólnotę protestancką, w kaplicy modlono się po fińsku.

Kiedy wybuchła Wielka Wojna, Rosjanie wydalili jako wrogów wszystkich obywateli austriackich. Wśród wygnanych była też Ledóchowska, która dotarła do Skandynawii, najpierw do Szwecji, a potem do Danii. I znów zorganizowała szkołę, a także m.in. ochronkę dla sierot po polskich emigrantach.


fot. Urszulanki.pl
Rozpoczęła też współpracę z Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny, który w Szwajcarii założył Henryk Sienkiewicz. Odczyty o Polsce dawała przed ministrami Ententy i koronowanymi głowami.

„Pytają mnie, skąd ja to umiem, a ja wszystkim mówię, że to Bóg chce, żebym Polsce pomagała”

– pisała do brata.

Kiedy wróciła do wolnej Polski w 1920 r., napisała w artykule dla młodzieży: „Nowe życie przed nami… Przyszłość – to praca dla naszej Polski, dla której dziś wszyscy pracować z całym poświęceniem są zobowiązani. Więc z Bogiem do pracy dla Boga, dla Kościoła świętego, dla naszej ukochanej Ojczyzny”. Niepodległa Polska odznaczyła matkę Urszulę Ledóchowskiej Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi w dziedzinie narodowo-społecznej, Krzyżem Niepodległości i Złotym Krzyżem Zasługi za pracę społeczną.

Ledóchowska umarła w Rzymie 29 maja 1939 r. Pochowano ją na Campo Verano. Od razu podniosły się głosy, że odeszła prawdziwie święta. W 1989 r., kiedy przenoszono jej doczesne szczątki z Rzymu do Pniew, otwarto trumnę i okazało się, że ciało nie uległo rozkładowi.

18 maja 2003 r. papież Jan Paweł II ogłosił Urszulę Ledóchowską świętą Kościoła katolickiego.

 


Źródło: niezalezna.pl

#Bohaterowie polscy

redakcja



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo