Rosjanie tracą nie tylko w powietrzu. Dotkliwe (codzienne) straty okupanta na lądzie. To miejsce nazwano „fabryką śmierci”

Straty przeciwnika pod Majorskiem w obwodzie donieckim codziennie dochodzą do 30 zabitych i ponad 120 rannych – powiadomił ukraiński sztab generalny. Jak się okazuje strat jest dużo więcej. Rosjanie pod Bachmutem tracą codziennie około 100 żołnierzy. Podobna do liczby zabitych jest liczba rannych. Z kolei jak podało brytyjskie ministerstwo obrony, Rosja straciła na Ukrainie dwa razy więcej samolotów niż podczas interwencji w Afganistanie. Odzyskanie przewagi powietrznej przez Rosję jest mało prawdopodobne.

facebook.com/MinistryofDefence.UA/screen

Siły ukraińskie przeprowadziły udany atak na oddział czeczeńskiego batalionu Achmat, znajdujący się w kontrolowanym przez Rosjan Lisiczańsku.

„Straty okupantów (w Lisiczańsku) to ponad 30 zabitych i do 15 rannych. Prawdziwe dane o zabitych są skrzętnie ukrywane przez wroga”

– powiadomił sztab generalny armii ukraińskiej.

W Gorłówce w wyniku ukraińskiego ostrzału zniszczono pięć rosyjskich wozów bojowych, a jeszcze cztery zostały uszkodzone.

W obwodzie donieckim na kilku odcinkach frontu Rosjanie atakują, jednak – jak przekonuje strona ukraińska, napotykają na skuteczny opór i doznają poważnych strat.

"Fabryka śmierci"

Agencja UNIAN przytacza wypowiedź rzecznika Wschodniego Zgrupowania Sił Zbrojnych Ukrainy Serhija Czerwatego, według którego Rosjanie pod Bachmutem tracą codziennie ok. 100 zabitych i podobną liczbę rannych. Wojskowy nazwał to miejsce „fabryką śmierci”.

Na kierunku awdijiwskim również trwają intensywne walki i według Ukraińców tam straty wroga są podobne. Ciężka sytuacja jest również w obwodzie ługańskim – w rejonie Swatowa i Kreminnej. W ostatnich dniach z frontu docierają informacje o intensywnych atakach Rosjan w rejonie Pawliwki pod Wuhłedarem.

Strona ukraińska nie informuje o swoich stratach, jednak eksperci szacują, że są one również wysokie ze względu na dużą intensywność walk na tych odcinkach.

W okupowanych miejscowościach w obwodach chersońskim i ługańskim wojska rosyjskie porywają i torturują ludzi, poszukując „dywersantów”; w obwodzie chersońskim żołnierze przebrani za cywilów przygotowują się do walk w mieście – informuje sztab generalny armii ukraińskiej w poniedziałek.

Jak podaje sztab, w Kachowce w obwodzie chersońskim trwa poszukiwanie grup dywersyjnych i osób informujących o pozycjach Rosjan.

„Zatrzymani są wywożeni do Hornostajiwki i torturami +wybijane+ są z nich zeznania. Analogiczne działania mają miejsce w obwodzie ługańskim w miejscowościach Boriwske i Szczedryszczewe – odbywają się tam masowe rewizje, konfiskaty telefonów, porwania i wywożenie ludzi w niewiadome miejsca”

– powiadamia sztab.

„W Chersoniu okupanci, przebrani za cywilów, zajmują mieszkania i tworzą w nich pozycje do prowadzenia walk ulicznych” – pisze sztab. Według informacji strony ukraińskiej rosyjscy dziennikarze propagandowi przygotowują się do "fotoreportaży", których tematem mają być ukraińskie ataki na ludność cywilną.

Straty Rosjan

W ciągu minionej doby siły ukraińskie odpierały ataki przeciwnika w okolicach siedmiu miejscowości w obwodzie donieckim (Jampil, Andrijiwka, Krasnohoriwka, Marjinka, Pawliwka, Wodiane, Nowomychajliwka) i jednej w obwodzie ługańskim (Biłohoriwka). Według nieoficjalnych doniesień siły rosyjskie (oddziały 155. Brygady Piechoty Morskiej) poniosły w ostatnim czasie ogromne straty, próbując atakować w rejonie Pawliwki.

Żołnierze z tej brygady, według niezależnego rosyjskiego portalu Meduza, napisali pismo do gubernatora Kraju Nadmorskiego, w którym skarżą się na działania władz wojskowych, mówią o bezsensownym ataku i używaniu ich jako „mięso armatnie”. Według tego źródła w ciągu czterech dni siły rosyjskie miały tam stracić 300 osób – zabitych, rannych i zaginionych. Informacje te nie zostały dotąd zweryfikowane.

W ciągu doby Rosjanie przeprowadzili – podaje sztab – cztery ataki rakietowe i 24 ataki lotnicze, a także ponad 55 ostrzałów z wyrzutni wieloprowadnicowych.

Przeciwnik kontynuuje ostrzały wzdłuż linii frontu.

Rosja straciła na Ukrainie dwa razy więcej samolotów niż podczas interwencji w Afganistanie. Odzyskanie przewagi powietrznej przez Rosję jest mało prawdopodobne - podało ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii w najnowszym komunikacie.

Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Walerij Zaluzhnyi oświadczył, że Rosja straciła na Ukrainie ponad dwukrotnie więcej samolotów niż w wojnie radziecko-afgańskiej. Wynosi to 278 samolotów utraconych na Ukrainie w porównaniu do 119 w Afganistanie.

"Choć nie jesteśmy w stanie niezależnie zweryfikować tych danych, brak przewagi powietrznej Rosji jest prawdopodobnie pogłębiony przez słabe wyszkolenie, utratę doświadczonych załóg i zwiększone ryzyko prowadzenia bliskiego wsparcia powietrznego w gęstych strefach obrony powietrznej. Jest mało prawdopodobne, by w ciągu najbliższych kilku miesięcy to się zmieniło. Straty samolotów w Rosji prawdopodobnie znacznie przewyższają ich zdolności do produkcji nowych płatowców. Czas potrzebny na wyszkolenie kompetentnych pilotów dodatkowo zmniejsza zdolność Rosji do regeneracji bojowych zdolności powietrznych" - czytamy.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

#Ukraina

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo