Członek zarządu NBP o inflacji w Polsce. Paweł Mucha podał, kiedy zacznie spadać

Większość analityków dzisiaj się wypowiada w taki sposób, że inflacja w przyszłym roku będzie się znacząco obniżać i będziemy się zbliżać do celu inflacyjnego NBP. To będzie obserwowane w przyszłym roku i w roku 2024 – powiedział dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie radiowej Jedynki Paweł Mucha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego. Doprecyzował, że rynkowe prognozy mówią o inflacji jednocyfrowej w perspektywie końca 2023 roku.

Paweł Mucha
https://twitter.com/RadiowaJedynka/screen

Katarzyna Gójska pytała Pawła Muchę, czy na horyzoncie widać spadek inflacji. Nie chciał on podawać precyzyjnych danych. Stwierdził, że analitycy będą się na ten temat wypowiadać po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, ponieważ projekcja inflacji i prognoza wzrostu najpierw przyjmowane są przez zarząd NBP, a następnie trafiają na posiedzenie RPP.

W pierwszej połowie listopada będziemy mieli bardzo obszerną informację i konferencję, na której będziemy przedstawiać projekcję inflacji z perspektywą dwuletnią i będziemy to odnosić do sytuacji gospodarczej

– podał.

Większość analityków, która dzisiaj się wypowiada, ocenia, że inflacja w przyszłym roku będzie się znacząco obniżać i będziemy się zbliżać do celu inflacyjnego NBP. To będzie obserwowane w przyszłym roku i w roku 2024. Wysoka inflacja powinna się zacząć w przyszłym roku obniżać

– powiedział Paweł Mucha.

A szczyt inflacji?

"Jeżeli chodzi o medianę, czyli najczęstszą prognozę, jeżeli chodzi o analityków rynków finansowych, to ona przewiduje jeszcze pewien bardzo niewielki wzrost inflacji w kontekście tego roku i I kwartału przyszłego roku. Później jest to stopniowe obniżanie się. Rynkowe prognozy mówią o inflacji jednocyfrowej w perspektywie końca roku 2023" – podał członek zarządu NBP.

Dodał, że w materiale i wypowiedzi, opartej o materiały NBP, prof. Adama Glapińskiego wskazywaliśmy, że można szacować, że czynniki krajowe odpowiadają za 1/4 odchylenia inflacji CPI od celu.

Główny Urząd Statystyczny podał informacje o wzroście inflacji we wrześniu do 17,2 procent.

Paweł Mucha stwierdził, że ogólnoświatowy szok inflacyjny wywołany był najpierw pandemią Covid-19, następnie agresją Rosji na Ukrainę.

To się przekłada na sytuację cen surowców energetycznych, zaburzenie łańcuchów dostaw i szoki podażowe, to wszystko powoduje ogromną niepewność

– powiedział Mucha.

Zaznaczył, że przekłada się to na sytuację ekonomiczną Polski, a „w założeniach polityki RPP na przyszły rok element sytuacji geopolitycznej jest na pierwszym miejscu".

Trudno dokonać precyzyjnej oceny, co by było, gdyby nie było wojny, czy pandemii

– powiedział.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo