​Dziś mija 60. rocznica skazania bp. Kaczmarka przez władze PRL

  

Czesław Kaczmarek był polskim biskupem rzymskokatolickim. W latach 1938-1963 pełnił funkcję kieleckiego biskupa diecezjalnego. 14 września 1953 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie rozpoczął się sfingowany przez władze komunistyczne proces wytoczony biskupowi i czterem osobom z jego kurii.
 
Postawiono im zarzuty szpiegostwa na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Stolicy Apostolskiej, faszyzacji życia społecznego, nielegalnego handlu walutami oraz kolaboracji z Niemcami.

Władze PRL uderzyły pośrednio w kościelne autorytety, m.in. prymasa Stefana Wyszyńskiego, sugerując, że jako zwierzchnicy oskarżonych dopuścili do szkodliwej działalności na rzecz Polski Ludowej.
 
Bp Kaczmarek był torturowany i szykanowany w areszcie śledczym Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na warszawskim Mokotowie, przez co w trakcie pokazowego procesu przyznał się do zarzucanych mu czynów. 22 września 1953 roku został skazany na 12 lat więzienia za prowadzanie antypaństwowego i antyludowego ośrodka oraz „za kolaborację z Niemcami, usiłowanie obalenia ustroju PRL i propagandę na rzecz waszyngtońsko-watykańskich mocodawców”.
 
Warto przypomnieć, że udział w nagonce na biskupa brał przyszły "autorytet moralny" III RP Tadeusz Mazowiecki. Będąc redaktorem naczelnym "Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego" (WTK), opublikował on artykuł szkalujący Czesława Kaczmarka.

Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych” – pisał Mazowiecki w „WTK” 27 września 1953 roku.
 
„Katolicy polscy, co dnia pogłębiając swój wielki udział w pracy całego narodu, jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, będą dalej pracować nad tym, aby stwarzać perspektywę dla misji Kościoła w nowej epoce, usuwać istniejące trudności i nie dopuszczać do tragicznych konfliktów w sumieniach wierzących, jak to miało miejsce w związku z procesem ks. bp. Kaczmarka. Wierzymy bowiem najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki nie mogą zmienić faktu, że przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym żyjemy, i że w tej przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji religijnej miejsce, a ludzie wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów będą tej przyszłości współtwórcami”
– kontynuował Mazowiecki w „WTK”.
 
Hierarcha nigdy nie doszedł do siebie po aresztowaniu i procesie. Zachorował na dusznicę bolesną, przeszedł zawały serca. Zmarł w 1963 r. Został pośmiertnie uniewinniony i zrehabilitowany w 1990 r.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,wikipedia.org


Wczytuję komentarze...

Żakowski obiektem drwin internautów. Wszystko za sprawą baneru Koalicji Obywatelskiej...

/ Twitter/@AGajewska

  

Ubiegająca się o mandat posła z ramienia Koalicji Obywatelskiej Aleksandra Gajewska opublikowała na Twitterze nagranie, ukazujące ją i dziennikarza Jacka Żakowskiego, rozwieszających baner wyborczy. Dziennikarz „Polityki” i TOK FM bez oporów zachęca do działania w „ten sposób”. "Czy pan Żakowski jest jeszcze dziennikarzem" - pytają internauci.

Dziennikarze nieprzychylni obozowi Zjednoczonej Prawicy nieustannie zarzucają Telewizji Publicznej brak rzetelności i przesadną agitację. Jednym z atakujących media publiczne jest dziennikarz „Polityki” oraz TOK FM Jacek Żakowski.

Ten, za sprawą nagrania opublikowanego przez Aleksandrę Gajewską, stał się obiektem drwin internautów. Na filmie oboje rozwieszają baner wyborczy kandydatki do Sejmu z ramienia PO-KO. Ponadto wskazują na motywy swoich działań.

Póki mamy demokrację, a jeszcze trochę mamy, trzeba korzystać , cieszyć się, potem może nie być okazji, pokazywać co myślimy, czego dla Polski chcemy, dla siebie czego chcemy, demonstrując to na swoich płotach, balkonach, samochodach, na czym kto może. Naprawdę trzeba

- mówi publicysta.

Pan redaktor apelował dziś o to, że mówił nikt się do niego nie zgłosił ja postanowiłam. Choć w wielu kwestiach się różnimy, okazało się że na taki apel zareaguje. Zachęcam, żeby dalej w ten sposób działać

- odpowiada Gajewska.

Dziennikarz dodaje, że dla kandydatów z opozycji demokratycznej „jeszcze furtka jest do dyspozycji”.

 

Internauci zarzucają Żakowskiemu polityczne zaangażowanie, kpią z „obiektywizmu dziennikarskiego”.

           

To nie pierwszy przykład politycznego angażowania się Żakowskiego. Jeszcze w trakcie rejestrowania list wyborczych pomagał liderowi Obywateli RP Pawłowi Kasprzakowi zbierać podpisy pod kandydaturą do Senatu.

"Godzina zbierania podpisów. To było krótkie, ale bardzo ciekawe doświadczenie. Dla mnie bardzo budujące. Oczywiście większość ludzi nie chce podpisywać, odchodzą obrzydzeni. Udało mi się zebrać cztery podpisy przez tę godzinę” – żalił się wówczas.

[polecam:https://niezalezna.pl/286327-zbiorka-podpisow-idzie-slabo-na-pomoc-ruszyl-zakowski-i-zebral-cztery-podpisy]

 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl