Niemieckie miasto buntuje się przeciwko Scholzowi. Powód? Nie chce wysyłania broni na Ukrainę

Radni miasta Koenigs Wusterhausen w Brandenburgii napisali list otwarty, w którym skrytykowali niemiecki rząd za brak dyplomatycznych działań na rzecz rozwiązania konfliktu na Ukrainie i skupianie się na dostarczaniu broni dla Kijowa. Jest to ton znany z wielu poprzednich listów "autorytetów" kierowanych do niemieckiego rządu, wzywających Olafa Scholza do niewysyłania broni Ukrainie. To o tyle dziwne, że w tej kwestii Berlin jest - mówiąc eufemistycznie - mocno powściągliwy.

Wikimedia Commons/Von Michael Lucan, CC BY-SA 3.0 de

Polityka, która upiera się, że może być tylko militarne rozwiązanie tego konfliktu, akceptuje śmierć i zniszczenie zwłaszcza dziesiątek tysięcy postronnych i niewinnych ludzi. Ostatecznie ofiarą tej polityki jest wiele biedniejszych krajów świata, ale także gospodarka niemiecka

- uważają radni miasta.

Rozmiar całkowitych szkód jest nieprzewidywalny. Eksploduje bezrobocie, jednocześnie wzrośnie liczba uchodźców, systemy socjalne są już całkowicie przeciążone. Wynikające z tego niepokoje społeczne i polityczne są nieuniknione

 - czytamy dalej.

List kończy się żądaniem, by "powstrzymać się od wszystkiego, co przedłuża tę wojnę i zrobić wszystko, by broń zamilkła. Zarówno w wojnie zbrojnej, jak i w wojnie gospodarczej" - napisano.

Jak zauważa portal RND, publikacja została uchwalona zdecydowaną większością głosów radnych miejskich. Koenigs Wusterhausen jest tym samym jednym z pierwszych miast w Niemczech, które uchwałą rady miejskiej opowiedziało się przeciwko polityce rządu niemieckiego wobec Ukrainy.

 



Źródło: PAP, Niezalezna.pl

 

wb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo