Klub PiS chce, by rząd wprowadził moratorium na budowę elektrowni wiatrowych do czasu uporządkowania prawa w tej kwestii. Posłanka PiS Anna Zalewska przekonywała dziś, że obecnie w tym obszarze jest chaos prawny, co powoduje „działania na szkodę ludzi”.
 
- PiS, dostrzegając chaos prawny i gospodarczy przy lokalizacji farm wiatrowych, działania na szkodę ludzi i ich majątków, niszczenia bezcennych walorów krajobrazowych żąda od premiera Tuska moratorium na budowę elektrowni wiatrowych do czasu inwentaryzacji inwestycji już zainstalowanych i uporządkowania prawa dającego bezpieczeństwo Polakom - oświadczyła posłanka PiS na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak przypomniała, w grudniu 2008 roku UE przyjęła „niekorzystny pakiet klimatyczno-energetyczny, w którym przyjęto m.in. zobowiązanie do zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w finalnym zużyciu co najmniej do 15 proc”. Unijne porozumienie klimatyczne z 2008 roku nakazuje państwom członkowskim osiągnięcie w 2020 roku tzw. celu 3x20 - czyli redukcji o 20 proc. emisji CO2, zwiększenie o 20 proc. efektywności energetycznej i 20 proc. udziału energii uzyskanej z odnawialnych źródeł w całej produkcji energii.

Zalewska podkreśliła, że obecny rząd PO-PSL zdecydował, że realizacja tych deklaracji nastąpi przez „masowe lokalizacje farm wiatrowych z lekceważeniem pozostałych źródeł energii”.

Jak mówiła, klub PiS dostrzega dramatyczne skutki polityki energetycznej prowadzonej w kraju, szczególnie na Podkarpaciu. Powiedziała też m.in. o „monopolistycznych umowach z właścicielami gruntów, korupcji przy ustalaniu planów zagospodarowania przestrzennego i braku badań oddziaływania elektrowni na życie człowieka i środowiska”, które prowadzą do „lekceważenia społeczeństwa”.

Zobacz konferencje PiS