Początek operacji „wielka zmiana”?

Jeśli potwierdzą się coraz mocniejsze przesłanki, że zamachu na most Kerczeński dokonały osoby związane z rosyjskimi służbami, może to znaczyć, że w Rosji jest coraz bliżej do zmiany władzy. Nawet jeśli ktoś uważa, że chodziło o wywołanie jeszcze większej nienawiści do Ukraińców i pretekst do krwawego odwetu na ukraińskich cywilach, co niestety się dzieje, to zniszczenie jedynej lądowej drogi z Rosji na Krym jest czymś więcej.

Raczej szkodzi kremlowskiej satrapii i jej wojnie z Ukrainą, niż pomaga. Oczywiście daleki jestem od stwierdzenia, że znaleźli się w Rosji jacyś szlachetni ludzie, którzy bezinteresownie chcą obalić Putina. Jednak możliwe, że w rosyjskich służbach ktoś doszedł do wniosku, że czas najwyższy na zmianę na szczytach władzy. Aby biznes z Zachodem się kręcił jak wcześniej, a Rosja nie pogrążyła się w całkowitej zapaści, należy zmienić krwawego Władimira na kogoś milszego Zachodowi. Na przykład Aleksieja Nawalnego. Jeśli ktoś myśli, że z humanitarnej wrażliwości lub obawy przed reakcją zachodnich demokracji FSB utrzymuje go przy życiu, jest naiwny. Opromienia go legenda nieustraszonego opozycjonisty, ale nieobce mu są neoimperialne przekonania na miarę ludzi Kremla.

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

#Gazeta Polska Codziennie

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo