To był aktorski mistrz dalszego planu

100 lat temu, 7 października 1922 r., urodził się aktor i scenarzysta Ryszard Pietruski. "Był mistrzem dalszego planu, który pozwalał się zauważyć i dobrze zapamiętać" - powiedziała Katarzyna Wajda z Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego (FINA).

Lukasz2, CC0, via Wikimedia Commons

Urodził się w Wyszecinie koło Wejherowa. Młodość spędził we Lwowie, gdzie pracował m.in jako kelner. W 1944 r. został powołany do służby w 4. Dywizji im. Jana Kilińskiego, od ostatnich dni stycznia do marca 1945 r. brał udział w walkach m. in. o Flatow (ob. Złotów. woj. wielkopolskie) i Kolberg (ob. Kołobrzeg). Podczas walk w Złotowie przez pomyłkę trafił na listę ponad 80 poległych tam polskich żołnierzy. W ferworze starć wzięto go za poległego i jego personalia trafiły w ewidencji złotowskiego cmentarza wojennego przy ob. ul Staszica. "Szer. Ryszard Pietruski ur. 1922 zm. 2.2. 45" - czytamy na tabliczce. "Narodzony na nowo" do końca życia przechowywał zdjęcie symbolicznego grobu. Dywizja brała udział w operacji berlińskiej i zakończyła szlak bojowy w okolicy Klietz w Saksonii-Anhalt.

Po demobilizacji przyszły aktor związał się z Teatrem Muzycznym Domu Wojska Polskiego z siedzibą przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Tam 17 lutego 1947 r. debiutował w spektaklu "Żołnierz królowej Madagaskaru" Tuwima reżyserowanym przez Janusza Warneckiego. Kilka miesięcy później trafił do zespołu Teatru Miejskiego im. Stefana Jaracza w Olsztynie (1947/48). Tam poznał pierwszą żonę - Marię Homerską, uczestniczkę Powstania Warszawskiego, która po wyjściu z niewoli trafiła do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, a w 1946 r. wróciła do Polski.

Występował m.in. w Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach (1948-50) oraz w Teatrach Dramatycznych w Szczecinie (1950-55). W połowie lat pięćdziesiątych trafił do zespołu Teatru im. Słowackiego w Krakowie. Grał także w stołecznych Teatrze Klasycznym oraz Dramatycznym. Wspólnie z Krystyną Wodnicką napisał libretto do musicalu „Boso, ale w ostrogach”.

Nigdy nie dostał szansy

W filmie Pietruski debiutował w 1956 r. w roli szabrownika w "Trzech kobietach" Stanisława Różewicza. Rok później zagrał robotnika z cementowni – w "Popiele i diamencie" Andrzeja Wajdy, a następnie w "Nikt nie woła" (1960) Kazimierza Kutza. W wojennym dramacie "Pigułki dla Aurelii" w reż. Różewicza wcielił się w postać kierowcy Michalaka, który wiezie konspiratorów z Warszawy do Krakowa. Była to tragiczna postać, która własne tchórzostwo pokrywa pozorami cwaniactwa, a w krytycznym momencie nie wytrzymuje nerwowego napięcia, przyczyniając się do dekonspiracji i śmierci akowców. - Na uwagę zasługuje także dwuznaczna, tragiczna rola Jaworka w psychologicznym filmie wojennym "Naganiacz" Ewy i Czesława Petelskich - mówi redaktorka serwisu internetowego Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego(FINA) Katarzyna Wajda.

W latach sześćdziesiątych często pojawiał się w filmach wojennych, a także w serialach, m.in. w roli porucznika US Army, Lewisa w "Stawce większej niż życie". Sprawdzał się również w epizodach. Jednym z nich była rola oberkelnera w "Barierze" Jerzego Skolimowskiego (1966).

Ryszard Pietruski był jednym z tych aktorów, których twarz i niepowtarzalny głos widzowie kojarzą, lecz nazwisko już może mniej. Zagrał ponad sto ról filmowych i wiele teatralnych, ale wśród nich nie było głównych. Był mistrzem dalszego planu, który pozwalał się zauważyć i dobrze zapamiętać. Nigdy nie dostał szansy, by awansować do "pierwszej ligi" aktorskiej, zagrać główną rolę. Obsadzano go w rolach urzędników, czarnych charakterów, ale także "twardych facetów". W "Prawie i pięści", w polskim wojennym westernie, a raczej easternie, był w bandzie "złych rewolwerców". Pojawił się też w klasyce polskiego kryminału lat sześćdziesiątych - filmie "Gdzie jest trzeci król" Ryszarda Bera 

- wyjaśnia Katarzyna Wajda.

Pietruski był nie tylko aktorem, lecz i scenarzystą. W 1967 r. na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie wyróżniono go Srebrnym Lajkonikiem za film fabularny "Ojciec" w reż. Jerzego Hoffmana. Według jego scenariuszy zrealizowano jeszcze kilka filmów, m.in. "Portfel" (1970) i "Kryształ" (1971) w reżyserii Juliana Dziedziny. Na początku lat siedemdziesiątych Pietruski wraz z Antonim Guzińskim stworzyli scenariusz telewizyjnego serialu "Czarne chmury" - Pietruski zagrał w nim wachmistrza Kacpra Pilcha.

„Był twórczym człowiekiem, miał niezwykłe pomysły, według jego scenariuszy nakręcono kilka dobrych telewizyjnych fabuł” – powiedział Ernest Bryll w 2020 r.

"Fantastyczny facet"

W 1977 r. aktor był pomysłodawcą i reżyserem charytatywnych spektakli "Artyści-dzieciom". Była to impreza z udziałem artystów cyrku i teatrów, dochód z niej przeznaczono na budowane wówczas Centrum Zdrowia Dziecka. Brali w nie udział wybitni polscy reżyserzy i aktorzy, m.in. Andrzej Wajda, Jerzy Kawalerowicz, Zygmunt Hübner, Jan Kobuszewski, Danuta Szaflarska. Impreza "Artyści-dzieciom" odbywała się w latach 1977-1978.

"Był fantastycznym facetem z sercem na dłoni, aktorem o ogromnej charyzmie i człowiekiem, który, choć życie nie szczędziło mu kopniaków, zawsze miał uśmiech na twarzy"

- napisał o nim Jerzy Gruza. Aktorzy i filmowcy zapamiętali go jako osobę obdarzoną fantazją, niezwykle lubianą, otwartą i życzliwą zarówno na filmowym planie, jak i w prywatnym życiu.

Pietruski dobrze odnajdywał się także w komediach. W 1962 r. pojawił się na planie kryminalnej komedii "Gangsterzy i filantropi" w reżyserii Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego. W "Rejsie" w reżyserii Marka Piwowskiego zagrał kapitana wycieczkowego statku, którego imieniny są fetowane przez pasażerów.

Komediowy talent aktora objawił się też w "Dzięciole" Jerzego Gruzy, w którym Pietruski wcielił się w postać dyrektora "Supersamu". U tego samego reżysera pojawiał się wielokrotnie na planie serialu "Czterdziestolatek" (1974-1977) jako dyrektor Mieczysław Powroźny. Aktor wykreował groteskową postać gierkowskiego technokraty zarządzającego zjednoczeniem budowlanym. "Wraz z Alicją Janowską - serialową żoną - stworzyli świetny duet, który zapadł w pamięć widzów serialu Gruzy" - ocenia Katarzyna Wajda.

Stanisław Bareja powierzył mu tytułową rolę cinkciarza Dzidka Krępaka w "Brunecie wieczorową porą" oraz przedstawiciela spółdzielni mieszkaniowej w serialu "Alternatywy 4". Ujęcia z udziałem Pietruskiego, m.in. scenę eksmisji Balcerka, kręcono m.in. w opuszczonym domu przy ul. Chemicznej na warszawskiej Pradze 9 i 10 grudnia 1981 r., tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego i kilkumiesięczną przerwą w zdjęciach.

Skalę jego możliwości widzimy w roli śpiewaka operowego w "Arii dla atlety" Filipa Bajona. To film operowy, nieco w stylu Viscontiego. Pietruski świetnie się wpasował w dekadencką atmosferę. Był aktorem nie do końca wykorzystanym

- dodaje Wajda.

W latach osiemdziesiątych Pietruski rzadziej już pojawiał się w filmie, zagrał m.in. u Filipa Bajona w "Balu na dworcu w Koluszkach" (1989). W "Psach" (1992) Władysława Pasikowskiego wcielił się w postać mecenasa Jaromiła z komisji weryfikacyjnej. U Gruzy w "Czterdziestolatku 20 lat później” (1993) zagrał ponownie Mietka Powroźnego w nowej odsłonie, tym razem już jako uwłaszczonego przedstawiciela komunistycznej nomenklatury. Ostatni raz przed kamerą aktor pojawił się u Jana Kidawy-Błońskiego w "Wirusie" (1996).

Zmarł 14 września 1996 r. w Warszawie.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

dp
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo