Syn prezydenta USA z zarzutami? Śledczy mają sporo dowodów

Według dziennika „Washington Post”, który powołuje się na wtajemniczone źródła, śledczy kilku rządowych agencji, którzy od 2018 roku badają sprawę Huntera Bidena (syna prezydenta USA), już miesiąc temu doszli do wniosku, że zgromadzili wystarczająco dowodów, by postawić mu zarzuty. Chodzi o przestępstwa podatkowych oraz kłamania ws. nabycia broni palnej. Decyzja o postawieniu zarzutów nie została dotąd podjęta.

By Chairman of the Joint Chiefs of Staff from Washington D.C, United States - 210120-D-WD757-2097, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=99135585

Dochodzenie miało początkowo dotyczyć zagranicznych inicjatyw biznesowych Huntera Bidena m.in. w Chinach i na Ukrainie, lecz ostatecznie skupiło się na rzekomo niezdeklarowanych dochodach syna prezydenta oraz kłamstwie zawartym w dokumentach dotyczących nabycia broni palnej.

Decyzja o tym, czy postawić zarzuty należy jednak do nominowanego jeszcze przez Donalda Trumpa prokuratora federalnego w Delaware. Prokurator generalny Merrick Garland już wcześniej zapowiadał, że nie będzie ingerował w proces dotyczący Bidena juniora.

Prawnik Huntera Bidena Chris Clark zarzucił agentom federalnym, że dopuścili się przestępstwa, informując o śledztwie gazetę.

Dokonywanie przecieku informacji na temat śledztwa wielkiej ławy przysięgłych jest federalnym przestępstwem. Agenci, których cytujecie jako źródła, w artykule najwyraźniej dopuścili się takiego przestępstwa.
- powiedział. 

Do publikacji dochodzi na nieco ponad miesiąc przed wyborami śródokresowymi do Kongresu i władz stanowych.

 

 



Źródło: Niezalezna.pl, PAP

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo