Sikorski jest nagi

Nieszczęsny tweet Sikorskiego został chyba już przeanalizowany na wszelkie sposoby. Ale to, co w kontekście Sikorskiego jest najbardziej zaskakujące, to reakcja jego partii.

Donald Tusk de facto nie odniósł się do sprawy, sprowadzając sytuację do kilku zdań krytyki. Za to jego prawa ręka, Giertych, zaczął bronić Sikorskiego, stwierdzając w wywodzie o pokrętnej logice, że żona Sikorskiego, Anne Applebaum, to jeden z najważniejszych decydentów w USA, więc i Radka mamy szanować. Co ciekawe, na potwierdzenie swoich słów użył cytatów z wypowiedzi putinowskiego funkcjonariusza. Poza tym cisza. A przecież Sikorski był taki światowy, taki profesjonalny, stawiany za wzór tego, jak powinna wyglądać sprawna, niepisowska dyplomacja. Jeśli uznać Sikorskiego za papierek lakmusowy wspomnianych „profesjonalistów”, okazują się oni stadem niebezpiecznych baranów. Sikorski swoim kretyńskim wyskokiem krzyknął, odwołując się do bajki Andersena, w stronę całego swojego środowiska: jesteśmy nadzy! Te wszystkie groteskowe szatki „profesjonalizmu” i „kompetencji” okazały się złudą. Sikorski był jednak fetowany nie tylko przez PO. Zbierał także komplementy na „Zachodzie”. Cóż, to kolejny dowód na to, że naszym zachodnim partnerom niepotrzebna była sprawna dyplomacja w Polsce. Wręcz odwrotnie. Od funkcyjnych PO działających „na zagranicznym odcinku” oczekiwano tylko tego, by byli mierni i wierni. Dziś widzimy, jakie są tego konsekwencje. Czy jednak wtopa Sikorskiego czegokolwiek ich nauczy? Wątpliwe. Przecież główny mocodawca Tuska, Berlin, musi być zachwycony faktem, że Sikorski nakierował uwagę na USA i wsparł narrację o tym, jak zły, jankeski imperializm prze do wojny. Oczywiście na szkodę miłujących pokój narodów Europy (z Niemcami na czele). Nie pierwszy i nie ostatni raz, gdy propaganda Moskwy i Berlina ma ten sam cel. USA też się raczej nie przejmą, dla nich kremlowski jazgot rzadko bywa punktem odniesienia. To my, Polacy, znów zostaniemy sami z tym problemem, z bandą miernot i błaznów, którym największa partia opozycyjna, jeśli tylko dojdzie do władzy, pozwoli „decydować” o kształcie polskiej polityki zagranicznej.

 

 



Źródło:

Dawid Wildstein
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo