Reparowanie niemieckich głów

Przeniesienie na oficjalny poziom starań o wypłatę Polsce przez Niemcy odszkodowań za wojenne zbrodnie już przyniosło niespodziewany efekt. Szefowa niemieckiej dyplomacji zmuszona została wobec całego świata do wypowiedzenia oczywistego głupstwa.

Stwierdzenie, że Niemcy w pełni poczuwają się do winy moralnej przy jednoczesnym „nein” wobec realnego zadośćuczynienia za winy w sposób wyjątkowo jaskrawy unaocznia brak jakichkolwiek argumentów strony niemieckiej. Gdyby istniały, zostałyby użyte. Rzeczywiste leżą gdzie indziej. Niemcy od dłuższego czasu powiększają katalog spraw spornych. Od statusu i majątku mniejszości polskiej, przez kwestię Odry i terminala kontenerowego w Świnoujściu, po zasadniczy spór Polski z organami UE, których główną sprężyną jest polityka Berlina. Wiele z tych spraw z punktu widzenia niemieckiego budżetu to kwestie małej wagi lub jak pieniądze na KPO płacone z cudzej kieszeni, ale widać, że Niemcy zamierzają kwestie te wrzucić do jednego garnka z reparacjami, by ustępstwa sprzedać w ogólnym bilansie. Największą jednak nadzieję pokładają w sponsorowaniu polskiej opozycji. Wszak nakłady na campusy to grosze wobec należnego Polakom zadośćuczynienia.
 

 

 



Źródło:

Adrian Stankowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo