Reparacje dla miłych

Borys Budka, jak większość jego kolegów z PO, ma nie lada kłopot z tymi reparacjami. Wprost nie może powiedzieć, że ich nie chce i że się nie należą, ale i stanąć w interesie Polski ze znienawidzonym rządem też nie może. Tak samo, jak w każdej innej sprawie, która w teorii powinna wymykać się politycznym podziałom, a w praktyce pada jednak ich ofiarą, jak przekop mierzei czy Baltic Pipe.

Budka stwierdził, że nota wysłana do Niemiec jest faktycznie stworzona na użytek krajowy, a z reparacji nic nie będzie, bo, uwaga, rząd nie zadbał o odpowiednio dobre relacje z Niemcami. To ciekawe postawienie sprawy, które w przyszłości może wywrócić do góry nogami każde normalne sądownictwo. Okazuje się bowiem, że zadośćuczynienie za krzywdy zależne jest od tego, czy kat darzy sympatią swą ofiarę. Jeśli zaś ta za mało się do oprawcy uśmiechała, cóż – sama sobie winna.

 

 



Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Krzysztof Karnkowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo