Legia Warszawa zadebiutowała w Lidze Mistrzów. Na początek pechowa porażka z izraelskim Hapoelem

Koszykarze Legii Warszawa w meczu inaugurującym rozgrywki Ligi Mistrzów FIBA przegrali po dogrywce z Hapoelem Holon 81:84. Był to debiut wicemistrzów Polski w tych rozgrywkach.

fot. twitter.com/HapoelHolonBC

Koszykarze Legii Warszawa, mimo że w czwartej kwarcie prowadzili 65:53 przegrali na inaugurację rozgrywek z mistrzem Izraela, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w Lidze Mistrzów.

Przyjezdni, prowadzeni przez trenera kadry Izraela Guya Goodesa rozpoczęli mecz agresywnie w obronie, ale przede wszystkim bardzo skutecznie w ataku. Za trzy punkty trafiali kapitan Chris Johnson oraz Erick Green. W tej kwarcie rywale Legii trafili aż sześć z siedmiu rzutów. Hapoel prowadził w szóstej minucie 25:11, ale wejście kapitana Łukasza Koszarka pozwoliło wicemistrzom Polski uporządkować grę. Rzut z połowy boiska Janisa Berzinsa pozwolił Legii zmniejszyć straty do 21:29.

Po trzech minutach gry w drugiej części podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego odrobili wszystkie straty i po rzucie zza linii 6,75 m Grzegorza Kamińskiego wygrywali 31:30. Do końca tej kwarty trwała wyrównana walka, a po 20 minutach koszykarze z Izraela mający przewagę pod tablicami (22:13) prowadzili 42:37.

Trzecia kwarta była popisem defensywy legionistów szczególnie Koszarka i Dariusza Wyki, zaś w ataku był Devyn Marble. To po jego pięciu punktach z rzędu Legia prowadziła 60:53 po trzech kwartach. Początek ostatniej części należał do wicemistrzów Polski. Po niespełna dwóch minutach wygrywali, uzyskali najwyższą przewagę w spotkaniu 65:53 i trener Hapoelu zmuszony był do wzięcia czasu. Jego uwagi poskutkowały. Legioniści nie zdobyli punktów przez cztery minuty i rywale doprowadzili do remisu 65:65.

Legia blisko niespodzianki

Potem mieli minimalną przewagę, ale kolejny remis 68:68 i dogrywkę dał Legi rzut Raya McCalluma. W dodatkowym czasie gry bardziej doświadczeni zawodnicy Hapoelu trafili więcej ważnych rzutów i popełnili mniej błędów. Prowadzili minimalnie 74:70, 78:75 i legioniści mogli tylko zmniejszać ich przewagę.

Ponad dwa tysiące kibiców, mimo porażki dziękowało swoim ulubieńcom za dobry występ w debiucie Lidze Mistrzów. Na trybunach zasiedli piłkarze Legii m.in. Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek oraz trener zespołu Kosta Runjaic. Po spotkaniu trener Wojciech Kamiński przyznał, że zadecydowały akcje w końcówce.

Gratuluję trenerowi Hapoelu i drużynie. Bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie, my walczyliśmy, dogoniliśmy rywali, ale w ważnym momencie meczu mieliśmy przestój. Zagraliśmy lepiej niż kilka dni temu w meczu przeciwko Śląskowi, ale i tutaj był tak jak w spotkaniu ze Śląskiej przestój, nie możemy sobie na taką grę pozwolić. W końcówce nie trafiliśmy kilku ważnych rzutów. Dziękuje kibicom za wsparcie, dali nam mnóstwo energii

- powiedział szkoleniowiec Legionistów.

Legia Warszawa - Hapoel Holon 81:84 po dogrywce (21:29, 16:13, 23:11, 8:15, 13:16)

 

 



Źródło: pap, niezalezna.pl

#Legia Warszawa

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo