Richardson ujawnia kulisy pracy w mediach Grupy Discovery TVN: „Już nie mogłam dłużej wytrzymać”

To kolejne świadectwo dotyczące tego, jak wyglądała praca w mediach Grupy TVN Discovery. Monika Richardson w emocjonalnym wpisie na Instagramie ujawnia: Teksty typu: „nikt Cię już nie lubi”, „rozmieniałaś się na drobne”, „twoje małżeństwo sprawiło, że widzowie cię znienawidzili” były na porządku dziennym!

Monika Richardson
By Lisarlena - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7024105

Anna Wendzikowska, wieloletnia dziennikarka TVN, która przygotowywała materiały dla porannego programu stacji "Dzień Dobry TVN", kilka miesięcy temu zrezygnowała z pracy. Z kolei niedawno opublikowała wpis, w którym wyznała, że była ofiarą mobbingu. 

"Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam o pracę. Niby 'gwiazda z telewizji', a ja byłam traktowana jak dziewczynka z podstawówki, którą co chwilę bije się po łapkach za każde niedociągnięcie"

- napisała. 

Wtórował jej aktor Sebastian Wątroba, znany m.in. z serialu W11. - Jest to już kolejny i nie ostatni przykład ohydnych i podwójnych standardów praktykowanych w tej "walczącej o praworządność i kierującej się najwyższymi standardami" telewizji - dodał. 

Ale to nie wszystko! Swoimi doświadczeniami z pracy w mediach Grupy TVN Discovery podzieliła się również Monika Richardson. Jej wyznanie opublikowane zostało na Instagramie. 

- Wiecie, moi drodzy followersi i znajomi, że jestem silną kobietą i nie dam sobie w kaszę dmuchać, prawda? Byłam też zawsze człowiekiem mediów publicznych. Niemniej miałam swój epizod w telewizji TTV, której ówczesna szefowa jest dzisiaj wysoko postawioną postacią w grupie TVN. Zrezygnowałam nagle, w połowie ramówki, czym wzbudziłam święte oburzenie dyrekcji. I słusznie, to było nieprofesjonalne. Powód: już nie mogłam dłużej wytrzymać. Teksty typu: „nikt Cię już nie lubi”, „rozmieniałaś się na drobne”, „twoje małżeństwo sprawiło, że widzowie cię znienawidzili” były na porządku dziennym

- napisała Monika Richardson, dodając:

Pewnego dnia, jakimś cudem, nagranie fragmentu programu publicystycznego, który prowadziłam z Romanem Czejarkiem trafił jako donos do mediów plotkarskich. Temat programu: seks po 40-ce. Trzeba było się natrudzić, żeby akurat ten fragment wieczornego programu na żywo nagrać i wysłać gdzie trzeba, ale oczywiście pan producent, kolega pani dyrektor, wszystkiego się wyparł. Od tego czasu zostałam dla całej Polski tą, która „robiła to rano”.

Richardson podała również inny przykład: miała rozmawiać z Dominiką Wielowieyską, a scenariusz otrzymała poprzedniego dnia. Była tam... mapa z penisami naniesionymi na obrysy krajów europejskich. Prowadząca miała zapytać Wielowieyską, którzy Europejczycy mają największe penisy i o czym to świadczy. - Zalała mnie fala zażenowania. Zadzwoniłam do pana producenta, a że nie było pola do dyskusji, odeszłam ze skutkiem natychmiastowym - napisała Richardson na Instagramie.

- To tylko dwa przykłady permanentnej sytuacji, która trwała rok. Czy mogę cokolwiek komukolwiek udowodnić? Nie. Czy jest możliwe, że na antenach TVN mobbing był/jest na porządku dziennym? Proponuję wyznania byłych i obecnych dziennikarzy tego medium potraktować śmiertelnie poważnie. Inaczej nic nigdy się nie zmieni

- podsumowała. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#TVN #Monika Richardson

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo