Próba rakietowa Korei Północnej miała przyciągnąć uwagę USA

Przeprowadzona w sobotę próba rakietowa Korei Północnej, czwarta w ciągu tygodnia, miała na celu ujarzmienie nowego rządu Korei Południowej i przyciągnięcie uwagi władz USA – ocenił szef resortu ds. zjednoczenia w Seulu Kwon Joung Se.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Przed wylotem na czterodniową wizytę w Niemczech minister ocenił, że kwestia Korei Północnej straciła na znaczeniu w Stanach Zjednoczonych, dlatego Pjongjang może próbować znów przyciągnąć uwagę Waszyngtonu.

"Niezależnie od ich intencji, prowokacje nigdy nie są idealne dla pokoju na Półwyspie Koreańskim. Nasz rząd udzieli jeszcze silniejszej odpowiedzi"

– oświadczył Kwon, dodając, że istnieje w tym zakresie "wiele możliwości", takich jak nałożenie kolejnych sankcji.

W reakcji na sobotnią próbę rakietową Korei Północnej prezydent Korei Południowej Jun Suk Jeol zapowiedział nasilenie wspólnych ćwiczeń wojskowych z USA. Ostrzegł Pjongjang, że odpowiedź na jakąkolwiek próbę użycia broni jądrowej przez Północ byłaby "stanowcza i przytłaczająca".

Jun, który jest prezydentem Korei Południowej od maja, sygnalizował twardsze stanowisko wobec Korei Północnej, niż jego nastawiony na dialog i pojednanie poprzednik Mun Dze In. W sierpniu szef państwa nakazał aktualizację planów obrony przed zagrożeniem rakietowymi i nuklearnym ze strony Korei Płn.

Jun proponował władzom w Pjongjangu pomoc rozwojową w zamian za rezygnację z broni jądrowej. Jego propozycja została jednak stanowczo odrzucona w pełnym inwektyw komunikacie siostry północnokoreańskiego dyktatora Kim Dzong Una, Kim Jo Dzong.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

#świat

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo