Wyleczeni w Polsce żołnierze wracają na ukraiński front

Wyleczyć się i jak najszybciej wrócić na front - to jedyna myśl ukraińskich żołnierzy trafiających do szpitala w Ostrowie Wlkp. Rannymi wojskowymi opiekuje się tam m.in. Bogdan Marko, lekarz z Żytomierza. Medyk jest też łącznikiem, który przywozi do obiektu rannych z Ukrainy.

Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine

Ukraiński lekarz ortopeda Bogdan Marko, przed wybuchem wojny pracował w żytomierskim szpitalu.

"Już pierwszego dnia rosyjskiej agresji na Ukrainę szpital został zbombardowany

– powiedział. Do Ostrowa Wlkp. uciekł wraz z żoną i dwiema córkami w wieku 18 i 4 lat. Tam znalazł schronienie dzięki pomocy ostrowskiego radnego.

Nawiązał kontakt z miejscowym szpitalem, dokąd przywozi na leczenie rannych ukraińskich żołnierzy.

"Jestem łącznikiem pomiędzy ojczyzną a szpitalem. Pomagam w transporcie żołnierzy z Ukrainy i w drodze powrotnej do ojczyzny”

– powiedział.

W ostrowskim szpitalu medyk towarzyszy rannym przez cały okres ich leczenia. "Jestem dla nich tłumaczem, powiernikiem, psychologiem. Opowiadają mi o swoich przeżyciach wojennych i tęsknocie za krajem. Pomimo doznanych cierpień w głowie mają tylko jedną myśl – wyleczyć się, jak najszybciej wrócić na front i walczyć za swoich towarzyszy” – powiedział.

Dodał, że potrzebują możliwości "wygadania się". "Choć są żołnierzami, to łzy są codziennością. Ale wiara w zwycięstwo Ukrainy jest u nich bardzo silna" – zapewnił.

Zdaniem Marko wielu z nich na front już nie będzie mogło wrócić ze względu na doznane rany. W ostrowskim szpitalu wśród rannych był np. oficer – lekarz, który stracił nogę; inny trafił z paraliżem prawej strony ciała na skutek rany postrzałowej głowy; był też żołnierz ze złamanym kręgosłupem i nogami. Wielu z nich ma dodatkowo poparzone ciała od broni fosforowej.

Ci, którzy nie mogą już walczyć, służą jako szkoleniowcy dla młodych żołnierzy” – wyjaśnił.

Na początku września doktor Marko przywiózł do Ostrowa Wlkp. kolejnych 10 żołnierzy, niektórzy z nich walczyli w obronie Azowstalu.

Oficer straży granicznej 46-letni Vitalij, łącznie przez ponad 60 dni cierpiał od rany postrzałowej uda bez pomocy.

"W schronie Azowstalu przeleżał 38 dni bez pomocy medycznej. Był wyczerpany ze względu na bol i głód, bo na dobę na dwóch żołnierzy przypadała jedna puszka gulaszu. Następnie przez półtora miesiąca przebywał w niewoli w Doniecku, gdzie zmieniano mu tylko opatrunki. Jego kość udowa została zniszczona, nastąpiła jej demineralizacja. Każde otwarte złamanie powoduje, że rany gniją i może nastąpić zapalenie szpiku kostnego. Dopiero podczas wymiany jeńców trafił do szpitala w Kijowie. Tam przeprowadzono mu aż sześć operacji. W końcu znalazł się w Ostrowie Wlkp., gdzie przeszedł leczenie i rehabilitację, która przyniosła dobre rezultaty. Samodzielnie porusza się już o jednej kuli

– powiedział Marko.

Siedmiu żołnierzy już wróciło do kraju. „W najbliższych dniach na leczenie do Ostrowa sprowadzę kolejnych pięciu” – zapowiedział.


Ostrowska lecznica od początku wybuchu wojny w Ukrainie aktywnie włączyła się w pomoc humanitarną na rzecz sąsiadów. Szpital zorganizował konwoje z pomocą humanitarną dla zaprzyjaźnionego szpitala we Lwowie. Między innymi przekazano karetkę pogotowia z pełnym wyposażeniem medycznym i lekami o wartości 200 tys. zł – przekazał dyrektor szpitala Dariusz Bierła.

Szpital włączył się w udzielanie świadczeń medycznych uchodźcom przebywającym na terenie powiatu ostrowskiego; podjęto się też aktywizacji zawodowej obywateli Ukrainy, którzy posiadają wykształcenie medyczne.

W ostrowskim szpitalu pracuje 12 ukraińskich pielęgniarek, położna i trzech lekarzy. "Jesteśmy w trakcie nostryfikacji dyplomów lekarzy z Ukrainy " – powiedział Bierła.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo