Naimski: Żądania Niemczyckiego to próba zastraszenia niezależnych mediów

"Gazeta Polska" i portal niezalezna.pl ujawniły przeszłość biznesmenów III RP i ich powiązania z systemem komunistycznym.

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
"Gazeta Polska" i portal niezalezna.pl ujawniły przeszłość biznesmenów III RP i ich powiązania z systemem komunistycznym. Teraz Zbigniew Niemczycki, jeden z bohaterów tekstu, chce, byśmy go przeprosili i zapłacili półtora miliona złotych. Portal niezalezna.pl zapytał Piotra Naimskiego, działacza opozycji w okresie PRL, o komentarz w tej bulwersującej sprawie.
 
Czy działania Zbigniewa Niemczyckiego można odbierać jako obronę systemu, który tworzyli najbogatsi ludzie III RP?
Takiego typu żądania odbieram jako próbę zastraszenia wolnych mediów. Jest to sytuacja niedopuszczalna. Jest to działanie, które ma zamknąć usta dziennikarzom i spowodować, że historie współpracy i kolaboracji z komunistycznym reżimem nie będą nigdy odkrywane.
 
Jakie patologie społeczne i ekonomiczne tworzy związek peerelowskich służb z biznesem III RP?
Trzeba sięgnąć do początku tych biznesów. Często były to takie sytuacje, w których dawni oficerowie prowadzący agentów, tajnych współpracowników dogadywali się wzajemnie w nowym układzie gospodarczym. Nie przypadkiem jest fakt, że wśród najbogatszych Polaków-biznesmenów, którzy odnieśli sukces w początkach minionego dwudziestolecia, tak wielu ma za sobą współpracę ze służbą bezpieczeństwa czy służbami wojskowymi. Jest to symbol transformacji, która zapewniła miękkie lądowanie ludziom wysługującym się reżimowi komunistycznemu - czy to jako funkcjonariusze i oficerowie służby bezpieczeństwa, czy też jako ich agentura. Do tego wszystkiego dochodzą pieniądze pochodzące z uczestnictwa we władzy i systemie komunistycznym, używane na początku tzw. III RP jako zaczyn nowego polskiego kapitalizmu.
 
Oprócz tajnych współpracowników służb PRL na rynku działają byli funkcjonariusze służb. Na czym polega biznesowa przydatność znajomości z ludźmi z tajnych służb w takim kraju jak Polska?
Często było tak, że dawni agenci byli w dalszym ciągu używani przez swoich oficerów prowadzących, szczególnie w sytuacjach, kiedy przeszłość agenturalna tych ludzi pozostawała nieujawniona publicznie. To mógł być często element szantażu: jak nie będziesz z nami pracował, nie będziesz wykonywał naszych poleceń, to ujawnimy twoją przeszłość. 
 
Jak to się przekłada na funkcjonowanie normalnych firm? Czy w Polsce możliwe jest zbudowanie dużego przedsiębiorstwa i działanie na wolnym rynku na zasadach zdrowej konkurencji, nie mając powiązań z dawnym reżimem?
Myślę, że to nie jest niemożliwe. W Polsce jest wiele firm, które po prostu uczciwie zdobywają sobie pozycję. Trzeba też pamiętać, że spółek, które powstały w ostatnim dwudziestoleciu w Polsce, jest nieporównanie więcej niż było kiedykolwiek agentów komunistycznej bezpieki. Niemniej okazuje się, że wśród tych największych firm, szczególnie tych, które rozwinęły działalność w latach 90., dużo jest takich, które takie powiązania mają i zawdzięczają im swoje powodzenie.

 


Źródło: niezalezna.pl

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo