Prof. Lewicki dla Niezalezna.pl: Radosław Sikorski na stałe skompromitował się w Stanach Zjednoczonych

- Zablokowanie funkcjonowania gazociągu nie ma nic wspólnego z sabotażem, z działaniem terrorystycznym. To zupełnie inne pojęcia. Nie wątpię, że Sikorski potrafi je rozróżnić, choć zachował się tak, jakby rozróżnić ich nie potrafił - mówi o wpisie byłego szefa polskiej dyplomacji amerykanista, prof. Zbigniew Lewicki.

Fot: Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

„Dziękuję, Stany Zjednoczone” - wpis Sikorskiego na Twitterze jest szeroko komentowany od Moskwy, przez całą Europę, aż po Waszyngton.

Sugestia Radosława Sikorskiego, jakoby to Stany Zjednoczone odpowiadały za uszkodzenie gazociągów na Morzu Bałtyckim, spotkały się ze zdecydowaną odpowiedzią amerykańskiego Departamentu Stanu.

- Idea, że Stany Zjednoczone w jakikolwiek sposób są zamieszane w ten prawdopodobny sabotaż gazociągów Nord Stream, jest niedorzeczna. To nic więcej niż funkcja rosyjskiej dezinformacji i tak powinna być traktowana 

- powiedział dziś Ned Price, rzecznik instytucji.



Pytany o to stanowisko, prof. Zbigniew Lewicki odpowiada:

odczytuję to jako zdecydowaną krytykę niemądrego tekstu dyplomaty o istotnym doświadczeniu. To stwierdzenie Sikorskiego niczemu nie służyło, nic nie wyjaśniło. Nieprzemyślane, niemądre, niepotrzebne”.

Amerykanista nie uważa, że Sikorski realizuje politykę Moskwy, ale dodaje, że jego słowa „posłużyły już Moskwie do argumentacji ingerencji Waszyngtonu w wewnętrzne sprawy Rosji”, co - jak dodaje -  „jest bardzo niekorzystne w obecnej sytuacji politycznej”.

Dopytywany o linię obrony Sikorskiego, który powołuje się na deklarację prezydenta USA Joe Bidena z lutego br. (ostrzeżenie, że Stany Zjednoczone zablokują gazociąg Nord Stream 2 - red.), prof. Lewicki mówi:

jest takie francuskie powiedzenie: „kto się tłumaczy, ten się oskarża”. To klasyczny tego przykład. Popełnił głupotę i najlepiej, by więcej na ten temat się nie wypowiadał, bo niczemu to nie pomaga, także jego własnej renomie. Atrament brudzi. 

- Zablokowanie funkcjonowania gazociągu nie ma nic wspólnego z sabotażem, z działaniem terrorystycznym. To zupełnie inne pojęcia. Nie wątpię, że Sikorski potrafi je rozróżnić, choć zachował się tak, jakby rozróżnić ich nie potrafił - mówi dalej portalowi niezalezna.pl.

Prof. UW i UKSW dodaje na koniec, że Sikorski „skompromitował się na stałe w Stanach Zjednoczonych jako dyplomata, jako polityk, jako osoba, którą można obdarzyć zaufaniem”.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo