„Polska daleko za Kubą”. Lewicowi politycy zachwyceni... decyzją komunistycznego państwa

Lewicowi politycy świętują w mediach społecznościowych, że na Kubie wprowadzono związki jednopłciowe. Wygląda na to, że zupełnie nie przeszkadza im to, że w kraju rządzi krwawa dyktatura, jeżeli postanowiła ona być "nowoczesna" światopoglądowo.

flickr

Blisko 70 proc. Kubańczyków, którzy zagłosowali w niedzielę w referendum, opowiedziało się za legalizacją małżeństw jednopłciowych i przyznaniem im prawa do adopcji dzieci - poinformowała w poniedziałek państwowa komisja wyborcza.

Zmiana prawa w Kubie spotkała się z aprobatą posłów Lewicy, którym najwidoczniej nie przeszkadzają autorytarne rządy 

Trudno racjonalnie wytłumaczyć skąd u polityków lewicy takie zafascynowanie autorytarnym państwem, jakim jest Kuba.  Komunistyczny reżim pozbawił życia kilkanaście tysięcy mieszkańców Kuby, a blisko 100 tys. wtrącił do obozów i więzieni. Obecnie na wyspie widać pewne "odprężenie", ale wciąż łamane są prawa człowieka a antykomuniści są prześladowani.

Warto także przypomnieć, że idolem wielu zwolenników lewicy wciąż pozostaje zbrodniarz Che Guevara, który był jednym z dowódców rewolucji kubańskiej. Na lewicowych marszach często widać flagi oraz koszulki z podobizną Che, , który osobiście zabijał „wrogów klasowych”. W trakcie kryzysu kubańskiego w wywiadzie dla brytyjskiej gazety „Daily Worker” deklarował, że dla zwycięstwa komunizmu byłby gotów sprowokować światowy konflikt nuklearny. Ponadto zachwalał „skuteczną nienawiść, która czyni z człowieka efektywną, działającą szybko, selektywnie i bezwzględnie maszynę do zabijania”.

Na entuzjazmie polityków lewicy suchej nitki nie zostawili internauci:

 

 



Źródło: Niezalezna.pl

 

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo