Won za Ural!

Słowa Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, o uruchomieniu karzących unijnych narzędzi, w razie gdyby we Włoszech doszło do zmiany władzy na konserwatywną, w moim przekonaniu są próbą nakreślenia wizji Unii Europejskiej jako satrapii, w której miejsce jest tylko dla lewicowo-liberalnego światopoglądu.

Za tą wizją idą bardzo konkretne konsekwencje, czyli unijna „solidarność” i przede wszystkim pieniądze wyłącznie dla takich państw, których władze tę wizję podzielają. Jeśli nie podzielają, będą głodzone odcięciem od funduszy. Na szczęście dla Europy wydaje się, że coraz więcej państw członkowskich nie jest zainteresowanych tego typu wersją wątpliwej współpracy, która z demokracją nie ma już nic wspólnego. Żelazna ręka, którą von der Leyen i jej podobni chcą zapędzić ludność Europy do krainy lewicowej szczęśliwości, która jest niczym innym jak kolejną niebezpieczną utopią, chce działać coraz brutalniej.

Miejmy nadzieję, że nie jest jeszcze za późno dla Unii Europejskiej na konkretne reformy, które zawrócą tę organizację z drogi ku upadkowi, a jej domorosłych Leninów i Róże Luksemburg pognają hen, hen. Najlepiej za Ural.

 

 



Źródło:

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo