Tajemnicza śmierć Polaka. Zmarł po festiwalu muzycznym w Holandii

Mężczyzna z Polski został zatrzymany przez ochroniarzy podczas festiwalu muzycznego w Bredzie w Holandii. Po zatrzymaniu w niejasnych okolicznościach przestał oddychać i zmarł po przewiezieniu do szpitalu. Jak informuje w poniedziałek lokalna policja, podejrzanych o spowodowanie śmierci 37-latka jest sześciu ochroniarzy.

Zdjęcie ilustacyjne
pixabay.com

Z policyjnego komunikatu wynika, że Polak miał sprawiać kłopoty podczas festiwalu Breda Barst, który odbywał się 17 września br. w parku Valkenberg. Mężczyzna miał stawiać opór i został zatrzymany przez ochroniarzy. Nie jest jasne, co takiego zaszło w pomieszczeniu, gdzie przebywał zatrzymany, jednak po przybyciu policji okazało się, że 37-latek nie oddycha.

Funkcjonariusze przystąpili do reanimacji.

- Polak) został przewieziony w stanie ciężkim do szpitala, gdzie zmarł w ubiegłą niedzielę

 – podaje rzecznik policji, cytowany w komunikacie.

Po zdarzeniu zatrzymano czterech ochroniarzy w wieku 19 do 59 lat - wynika z informacji przekazanych przez rzecznika. Policja podejrzewa dwóch pozostałych pracowników ochrony o udział w zajściu. Obecnie trwa analiza nagrań z kamer oraz zeznań świadków.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Holandia #festiwal muzyczny

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo