Henryk Kasperczak mówi o solidnym kręgosłupie reprezentacji po zwycięstwie z Walią

"To było potrzebne zwycięstwo, bo dzięki niemu wokół reprezentacji będzie trochę spokoju przed mistrzostwami świata" – tak Henryk Kasperczak, były znakomity piłkarz i trener skomentował wygrany 1:0 mecz Polski z Walią. Medalista mundialu z 1974 docenił występ zawodników tworzących "kręgosłup" kadry.

Polscy piłkarze wygrali w Lidze Narodów z Walią
fot. PZPN

Biało-czerwoni wygrywając w niedzielę w Cardiff zrealizowali dwa ważne cele – utrzymali się w dywizji A Ligi Narodów i zapewnili sobie rozstawienie z pierwszego koszyka w losowaniu grup eliminacyjnych najbliższych mistrzostw Europy.

Poprawka po Holandii

Zdanie zostało wykonane, cel osiągnięty i należy się z tego powodu cieszyć

– nie miał wątpliwości Henryk Kasperczak, który podkreślił, że drużyna Czesława Michniewicza zagrała znacznie lepiej niż w poprzednim, przegranym 0:2 spotkaniu z Holandią.

Według niego spory wpływ na to miało wprowadzenie do podstawowego składu trzech nowych zawodników: Bartosza Bereszyńskiego, Szymona Żurkowskiego i Karola Świderskiego. Ocenił je jako strzał w "dziesiątkę", bo każdy z tej trójki spełnił swoje zadanie.

W tym meczu dominowała walka. Ważne, że nasi reprezentanci potrafili odpowiedzieć Walijczykom w tym elemencie. Było widać determinację i solidarność i najważniejsze, że zdobyliśmy bramkę, po pięknej akcji. Ważne, że konsekwentnie dążyliśmy do zwycięstwa, bo przed meczem bałem się, że będziemy grali na remis (taki wynik też zapewniał utrzymanie w Dywizji A). Ale okazało się, że przez 90 minut celem drużyny była wygrana. Można powiedzieć, że mentalnie piłkarze byli dobrze przygotowani, najgorzej jest, gdy kalkuje się, że uda się dowieść 0:0. Nasze zwycięstwo było zasłużone, choć spotkanie miało wyrównany przebieg i rywale też wypracowali sobie okazje bramkowe.

Mocny kręgosłup Biało-czerwonych

Medalista mistrzostw świata z 1974 roku zwrócił też uwagę na solidny występ zaliczyli piłkarze tworzący kręgosłup reprezentacji, czyli: Wojciech Szczęsny, Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński i Robert Lewandowski.

Wokół nich można ustawiać młodszych zawodników i coś lepszego osiągnąć na mistrzostwach świata. Jest więc trochę optymizmu, tylko ten optymizm trzeba teraz podać realiom, jakie będą obowiązywać na mistrzostwach świata. Zawodnicy muszą się dobrze do nich przygotować i to w klubach, bo na zgrupowaniu przed samym turniejem niewiele się już zrobi. Trzeba utrzymać wolę walki, jaka była w niedzielę. To był względem wolicjonalnym inny zespół niż kilka dni wcześniej z Holandią. Gra była, jaka była, ale czasami zakładaliśmy wysoki pressing, co było ważne przy odbiorze piłki, wychodziliśmy z kontratakami, a nawet czasami ustawiali atak pozycyjny. W sumie w spotkaniu tym było więcej pozytywów niż negatywów

– podsumował Kasperczak.

 

 



Źródło: pap, niezalezna.pl

#mundial #Katar 2022 #Henryk Kasperczak

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo