Scholz w poszukiwaniu utraconego czasu i gazu

W sobotę do Dżuddy w Arabii Saudyjskiej przyleciał kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Przyjął go saudyjski następca tronu Muhammad ibn Salman, po czym kanclerz RFN udał się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz do Kataru. Po spotkaniu z saudyjskimi elitami niemiecki kanclerz przyznał, że „rozmowy… nie są łatwe, ale bardzo ważne”.

Zdaniem mediów z Zatoki Perskiej niemieccy decydenci byli oczekiwani w regionie od wybuchu wojny na Ukrainie, która doprowadziła do kryzysu w uzależnionej od Rosji niemieckiej energetyce. Dlatego też Scholz, chociaż dalece spóźniony względem Warszawy, Paryża i Londynu, udał się na Bliski Wschód, żeby uruchomić nowe opcje energetyczne dla Berlina. Media niemieckie przypominały o trudnej sytuacji w aspekcie respektowania praw człowieka w regionie, co wielce komplikuje relacje pomiędzy UE a krajami Zatoki. Saudyjskie media rządowe podkreśliły z kolei globalne znaczenie Ibn Salmana i wstawiły zdjęcie Scholza obok Macrona, Bidena i Erdoğana jako przywódców zabiegających o względy domu Saudów.

 

 

 



Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Paweł Rakowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo