Sprawczość to podstawa

Z przekopem Mierzei Wiślanej też było olbrzymie larum, a tymczasem w miniony weekend inwestycja została spokojnie otwarta.

Prawo i Sprawiedliwość na rok przed wyborami z pewnością nie jest w łatwym położeniu. Nagromadzenie niekorzystnych zjawisk międzynarodowych i błędów wewnątrz kraju sprawiło, że czasy są ciekawe, a prowadzenie polityki przypomina jazdę samochodem po lodzie. W takich momentach należy jednak pokazywać sprawczość. I to w ostatnich miesiącach rządowi po prostu się udaje. Płot na granicy powstał, mimo że opozycja kompletnie w niego nie wierzyła i rozpowszechniała informacje, że PiS pieniądze ukradnie.

Podobnie jest z przekopem Mierzei Wiślanej. Też było olbrzymie larum, a tymczasem w miniony weekend inwestycja została spokojnie otwarta. Warto jednak zauważyć, że oba działania powstały w dość specyficznych warunkach. To, że dotyczyły bezpieczeństwa państwa, zwolniło je z części procedur, w tym tych dotyczących Komisji Europejskiej.

Okazało się to kluczowe. Dodatkowo w przypadku kanału istotne było natychmiastowe przygotowanie terenu inwestycyjnego. Zanim aktywiści zdołali się zebrać, zaangażowane firmy wycięły całą roślinność. Zajęło im to kilka dni, a w efekcie zanim ktoś zdążył przykuć się do drzewa, już go tam nie było. Wydaje się, że dochodzimy do takiego momentu, w którym ta metoda po prostu działa najlepiej. Biurokracja stała się bowiem narzędziem różnego rodzaju grup wpływu do blokowania inwestycji. Trzeba odbierać im tę zabawkę, bo cynicznie ją wykorzystują, by szkodzić nam wszystkim. Tak jak działamy w sferze wojskowej, kupując sprzęt i nie zważając na gadanie lobbystów i służących im dziennikarzy, tak powinniśmy przestać już prowadzić jałowe spory o inwestycjach strategicznych.

 

 



Źródło:

Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo