Meduza: Rosja jest gotowa zmobilizować 1,2 mln osób. "Jadą po terenach wiejskich, tam nie ma mediów ani opozycji"

Niezależny rosyjski portal Meduza, powołując się na źródła w rosyjskich rządzie, twierdzi, że Rosja w ramach ogłoszonej mobilizacji jest gotowa zwerbować nawet 1,2 mln osób. To znacznie większa liczba, niż wskazana w środowym wystąpieniu wystąpieniu ministra obrony Rosji, Siergieja Szojgu. Największy werbunek ma być prowadzony na prowincji - "tam nie ma środków masowego przekazu, nie ma opozycji, jest większe poparcie dla wojny" - tłumaczy Meduza.

fot. Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

W środę prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację. Zapowiedź poprzedziła decyzja Dumy Państwowej o przyjęciu nowego prawa zaostrzającego kary z dezercję. Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji, zapowiedział w środę, że mobilizacja obejmie ok. 300 tys. osób. i będzie dotyczyć "wyłącznie ludzi z doświadczeniem wojskowym".

Dziś niezależny rosyjski portal Meduza, powołując się na źródła w jednym z ministerstw, twierdzi, że powołanych może zostać w ramach mobilizacji nawet 1,2 mln osób. 

Według władz lokalnych, w Moskwie ma zostać zwerbowanych ok. 16 tys. osób, a w Petersburgu - nieco ponad 3000. Źródło Meduzy wskazuje jasno, że duże miasta nie są głównym celem akcji mobilizacyjnej.

- Oni jadą na wieś, tam nie ma środków masowego przekazu, nie ma opozycji, jest więcej poparcia dla wojny

- przekazał informator portalu.

Liczba mobilizowanych ma być zawarta w jednym z punktów dekretu mobilizacyjnego podpisanego przez Putina. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, zaprzecza, by była mowa o liczbie 1,2 mln osób. Wcześniej zdementował doniesienia mówiące o 1 milionie zwerbowanych.

Po ogłoszeniu mobilizacji dostrzegalny jest masowy exodus młodych Rosjan za granicę. W wielu miastach na terenie Federacji Rosyjskiej dochodzi do protestów antymobilizacyjnych. Ich uczestnikom, którzy zostali zatrzymani przez rosyjskie służby, według medialnych doniesień, niemal automatycznie wręczane są karty mobilizacyjne.

- Rosja ma zasoby ludzkie, ale jaka jest ich jakość bojowa? Wszystkie najbardziej zdolne do walki jednostki powietrznodesantowe, specjalne, szturmowe, pancerne, wszystkie zostały zdziesiątkowane na Ukrainie. Moim zdaniem, rezerwiści nie mają dużej wartości bojowej. Niepokoi mnie jednak to, że ta mobilizacja przebiega. Matki płaczą, ale synowie idą na front. Z drugiej strony Rosja potrzebuje kilku miesięcy, by zmobilizować zapowiadane przez Szojgu 300 tysięcy. Moim zdaniem, potrzebują czasu do wiosny, a do tego czasu na Zachodzie zostanie przeszkolonych [do walki] kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy

- mówił w TV Republika białoruski dziennikarz Siarhiej Pielasa.
 

 

 



Źródło: meduza.io, niezalezna.pl

MD
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo