Podporządkowanie Warszawy polityce Berlina warunkiem „europejskości” Polski? Prof. Szeremietiew obala budowany latami mit

Przez lata próbowano podporządkować narody środkowoeuropejskie Niemcom i polityce Berlina. Niejednokrotnie atakowano zwolenników koncepcji suwerennej Polski w Unii Europejskiej. Nagle, gdy cała niemiecka narracja runęła niczym domek z kart, jej dotychczasowi zwolennicy natychmiast zaczęli się wszystkiego wypierać. „Kkreują się na przeciwników polityki, którą dotąd z oddaniem uprawiali” – zauważa prof. Romuald Szeremietiew, były wiceszef MON prof. Romuald Szeremietiew, który po przymusowym urlopowaniu min. Jana Parysa kierował pracą tego resortu do czasu odwołania przez Sejm rządu Jana Olszewskiego.

By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=69231734

Rozpad ZSRS, wycofanie wojsk rosyjskich z Europy, zjednoczenie Niemiec. Europa zachodnia przestała bać się rosyjskich dywizji, amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa wydały się niepotrzebne. Ogłoszono „koniec historii”.
- wylicza prof. Szeremietiew.

Podkreśla on, że Niemcy, najsilniejsze w Europie uznały, że „mogą zbudować swoją potęgę korzystając z rosyjskich surowców (ropa, gaz) zapewniając Rosji technologie i wspierając modernizację Rosji”. 

Były wiceszef MON wylicza trzy główne cele niemieckiej polityki zagranicznej:

  1. Chcą utworzyć federalne państwo „europejskie” współpracujące z Chinami.
  2. Chcą zminimalizować wpływ państw narodowych w Europie i zacieśnić współpracę „od Władywostoku do Lizbony” z Rosją. 
  3. Pozbyć się USA z Europy podporządkowując całkowicie wyzwalające się narody środkowoeuropejskie (Polska) polityce niemieckiej.

Profesor Romuald Szeremietiew zwraca uwagę, że linię polityki niemieckiej jako własną zaaprobowały siły polityczne w Polsce (postkomuniści, opozycja „konstruktywna”), a „po wejściu Polski do UE kierunek podporządkowania interesów Polski polityce Berlina został przyjęty jako warunek „europejskości” Polski”.
 
Zwolennicy suwerennej Polski w UE, broniący jej interesów, ostrzegający przed Rosją, wskazujący na potrzebę umacniania armii nazywani populistami, oskarżani o zamiar wyprowadzenia Polski z UE wygrali wybory tworząc rząd i są zajadle zwalczani przez „europejczyków”. Polityka Putina agresji (Ukraina) i szantażu (dostawy gazu) oraz gotowość USA powstrzymywania Rosji (flanka wschodnia NATO) sprawiły, że dotychczasowa polityka Berlina zawaliła się. Jej zwolennicy w Warszawie kreują się na przeciwników polityki, którą dotąd z oddaniem uprawiali.
- napisał były wiceszef MON na Facebooku.

 

 

 


Źródło: Niezalezna.pl

Piotr Łukawski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo