„Z” zamiast kręgosłupa

Donald Tusk nie tyle powinien szukać i eliminować z polskiego życia publicznego tych, co mają na czole literę „Z”, ile tych, którzy nie istnieliby bez wsparcia potęg groźnych dla Polski, szczególnie Rosji.

Rosja nigdy nie porzuciła planów podboju Polski, nigdy nie porzuciła planów takiego zaboru naszego kraju, który pociągałby za sobą to wszystko, co dziś widzimy na Ukrainie: morderstwa, gwałty, rabunki, całkowite zniewolenie. Jest to w planach Kremla i było od zawsze, szczególnie od kiedy Putin przejął władzę. Tusk powinien był zdawać sobie z tego sprawę, tak jak zdawali sobie z tego sprawę Lech Kaczyński, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i wielu innych ludzi ostrzegających przed imperializmem rosyjskim i bardzo groźnymi zamiarami Kremla. To, że Tusk, w czasie gdy Rosja napadała na Gruzję, kończyła pacyfikację i dorzynanie Czeczenii, przygotowywała się do wojny na Ukrainie, a także raz po raz ćwiczyła atak atomowy na Polskę, rozbroił polską armię, jednocześnie wchodząc w jak najgłębszą współpracę z Rosją pod wiernopoddańczymi hasłami nawiązującymi do zaborów, świadczy o tym, że litera „Z” to jego emblemat. Że ta litera wrosła w niego bardzo głęboko, aż po sam kręgosłup.

 

 



Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo