Dzisiaj Węgry, jutro Polska!

W niedzielę Komisja Europejska zaleciła Radzie Unii Europejskiej zawieszenie 65 proc. unijnych funduszy, czyli około 7,5 mld euro, przeznaczonych dla Węgier, z powodu obaw dotyczących korupcji i praworządności.

Komisja po raz pierwszy chce powiązać mechanizm dotacji UE z przestrzeganiem rządów prawa. Zawieszenie funduszy poprzedziła rezolucja PE, według której Węgry nie są już państwem w pełni demokratycznym, a „hybrydowym reżimem autokracji wyborczej”. To kolejny etap walki eurokratów z suwerennym państwem, czego Polacy doświadczają od dawna. UE idzie za głosem takich ludzi, jak np. europoseł Zielonych Michael Bloss, który mówił: „Nareszcie! Orbánowi obcina się pieniądze. To może być dopiero początek. Ci, którzy tak gardzą praworządnością i demokracją, nie powinni oczekiwać solidarności”. I tu nasuwa się pytanie, dlaczego komisarz Janusz Wojciechowski, od 1984 r. członek ZSL, a później PSL, zaakceptował odebranie środków Węgrom? Czy nie wie, że to samo zrobią z Polską? – Węgry nie potrzebowały Reytana – mówił w wywiadzie. Węgry nie, a Polska miała już posła Tadeusza Reytana, który w geście rozpaczy próbował zapobiec rozbiorowi ojczyzny. Czy widzi pan różnicę, panie komisarzu Wojciechowski?

 

 



Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Ryszard Kapuściński
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo