Felsztyński dla Niezalezna.pl: „Zamiast biec protestować pod Kreml, biegną na lotniska i granicę”

Władimir Putin ogłosił "częściową mobilizację" w Rosji. - W każdym normalnym kraju takie przemówienie doprowadziłoby do tego, że tłumy wściekłych ludzi przyszłyby protestować przed główną siedzibę rządu (w Rosji może to być Kreml), aby domagać się odpowiedzi i/lub rezygnacji. W Rosji też widzimy te tłumy wybiegające ze swoich domów, ale one biegną na lotniska lub na granice, aby opuścić kraj – komentuje dla portalu Niezalezna.pl dr Jurij Felsztyński, współautor światowych bestsellerów „Korporacja Zabójców” oraz „Wysadzić Rosję”.

Jurij Felsztyński
Igor Smirnow/Gazeta Polska

Wczoraj prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił w Rosji częściową mobilizację.

Dzisiejsza Rosja jest krajem nieodpowiedzialnych kretynów na czele z kretynem prezydentem, który rozpętawszy wojnę z Ukrainą, przywrócił Rosję do Związku Sowieckiego, a teraz, poprzez mobilizację, ciągnie swój „nowy Związek Sowiecki”, wraz z agencją telegraficzną TASS [Agencja Telegraficzna Związku Sowieckiego], hymnem sowieckim i czerwonym sztandarem, do III wojny światowej

– komentuje dla portalu Niezalezna.pl światowej sławy historyk Jurij Felsztyński.

„W historii Rosji XX i XXI wieku były tylko trzy mobilizacje. 18 lipca 1914 r. – przed wybuchem I wojny światowej. 23 czerwca 1941 r. – dzień po inwazji Hitlera na ZSRS (sama II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 r., ale do 22 czerwca 1941 r. Stalin był sojusznikiem Hitlera). I teraz, 21 września 2022 r., kiedy wojna rozpoczęła się 24 lutego 2022 r. Czy to wskazuje na to, że wojna, którą Putin rozpoczął 24 lutego 2022 r., jest w rzeczywistości III wojną światową?”

– pyta ekspert.

„Rosja najechała Ukrainę, mając w szeregach sił zbrojnych około 120-150 tys. ludzi. Obecnie tylu wojskowych nie ma. Rosja jest w stanie utrzymać część terytoriów okupowanych od wiosny 2014 r., ale nie ma wystarczających środków na zajęcie nowych terenów. Więc Putin ogłosił mobilizację 300 tys. rezerwistów” – opowiada.

W Rosji istnieje system poboru do wojska, który zakłada, że każdy mężczyzna ma obowiązek służyć, chyba że ta osoba jest studentem uczelni wyższej (tj. instytutu lub uniwersytetu). Wiele rosyjskich szkół wyższych ma wydziały wojskowe, do których studenci muszą uczęszczać na cotygodniowe zajęcia wojskowe różnego rodzaju, w zależności od ich specjalizacji. Są też „obozy letnie” („sbory”) z prawdziwymi szkoleniami wojskowymi, które obejmują podstawy strzelania. W końcu każdy, kto ukończył uniwersytet lub inną uczelnię, otrzymuje stopień wojskowy (potencjalnie nawet podporucznika lub porucznika) i zostaje rezerwistą. Studentki bardzo często przechodzą szkolenie wojskowe jako pielęgniarki wojskowe, chyba że studiowały biologię lub chemię, w którym to przypadku mogły przejść szkolenie wojskowe jako potencjalne specjalistki od broni biologicznej lub chemicznej

- wyjaśnia dr Felsztyński.

Najważniejsze jest to, że każdy mężczyzna w wieku od 18 do 65 lat, cały personel medyczny i część kobiet uważany jest za rezerwistów gotowych służyć „Matce Rosji”, gdy zostaną wezwani przez rząd

- podkreśla.

Kto miałby szczęście znaleźć się w pierwszych 300 tys. poborowych, skoro jest to pierwszy, ale na pewno nie ostatni pobór?

Niektórzy Rosjanie zdecydowali się nie brać udziału w „loterii”. Najbogatsi już dawno opuścili Rosję i żyją w różnych częściach świata. Najmądrzejsi wyjechali 24 lutego 2022 r., gdy tylko rozpoczęła się inwazja na Ukrainę. Są teraz w Turcji, Armenii, Gruzji, Izraelu i kilku innych krajach. Teraz jest kolej na najszybszych, ponieważ granica zamyka się dosłownie w tej chwili, kiedy rozmawiamy, a bilety lotnicze dla Rosjan na wylot z kraju (w dzisiejszych czasach nie ma zbyt wielu linii lotniczych obsługujących Rosję) zostały wyprzedane w mgnieniu oka, gdy Putin skończył swoje nagrane wcześniej przemówienie.

Ale jest jedna różnica, istotna dla historii. W każdym normalnym kraju takie przemówienie doprowadziłoby do tego, że tłumy wściekłych ludzi przyszłyby protestować przed główną siedzibę rządu (w Rosji może to być Kreml), aby domagać się odpowiedzi i/lub rezygnacji. W Rosji też widzimy te tłumy wybiegające ze swoich domów, ale one biegną na lotniska lub na granice, aby opuścić kraj. Nikt nie zgadza się grać z Putinem w rosyjską ruletkę. Po zamordowaniu Borysa Niemcowa, po aresztowaniu Aleksieja Nawalnego, nie został nikt, by z nim walczyć. Jedyną siłą, z którą teraz walczy Putin, jest Ukraina i Ukraińcy”

- stwierdza Jurij Felsztyński.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Rosja #Ukraina

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo