Internauci kpią z decyzji Putina. Kreml zapowiada kary za "dyskredytowanie mobilizacji"

Dziś prezydent Rosji, Władimir Putin, ogłosił częściową mobilizację, zgodnie z którą na front ma trafić ok. 300 tys. osób. Rosjanie jednak nie kwapią się do "pójścia w kamasze" i wielu z nich szuka możliwości uniknięcia poboru. Decyzja o mobilizacji wśród internautów stała się obiektem kpin, a Kreml już zapowiedział dla mediów kary za "dyskredytowanie mobilizacji".

fot. Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

W środę prezydent Władimir Putin ogłosił w Rosji częściową mobilizację. Zaciąg ma objąć rezerwistów i ludzi, którzy przeszli przeszkolenie wojskowe. Minister obrony Siergiej Szojgu oznajmił, że mobilizacja obejmie 300 tys. ludzi.

W sieci nie brakuje kpin z decyzji Putina. Szczególnie popularne stało się nagranie sprzed kilku lat, na którym rosyjskie służby wyciągają z lodówki ukrywającego się przed nimi mężczyznę.

Oryginalnie, nagranie pochodzi z 2015 r. Oskarżony o kradzież mężczyzna z Jekaterynburga nie stawił się na wezwanie w sądzie i służby sądowe zjawiły się u jego matki w poszukiwaniu oskarżonego. Podczas rewizji, zauważyli wystającą z lodówki rękę - tam właśnie przed służbami postanowił bezskutecznie ukryć się poszukiwany.

"Rosjanie aktywnie "googlują", jak uniknąć mobilizacji i pozostać przy życiu. Byłoby lepiej, gdyby wyszukiwali instrukcje robienia koktajlu Mołotowa, gdy jeszcze był na to czas"

- czytamy we wpisie ukraińskiego ministerstwa obrony. Ukraińcy odnieśli się zarówno do krążących w sieci informacji o wzmożonym wyszukiwaniu przez Rosjan informacji o możliwości opuszczenia, jak i systematycznych w poprzednich miesiącach prób podpaleń komisji wojskowych na terenie Rosji.

Aktywni są także hakerzy, którzy dzisiaj przejęli stronę internetową lotniska Pułkowo w Petersburgu i zamieścili tam hasła przeciwko mobilizacji - podaje niezależny portal Mediazona.

"Szalony starzec idzie va banque, jego stawka to nasze życia!"

- napisano na głównej stronie. Stwierdzono, że trwa mobilizacja "świeżego mięsa", by bombardować cywilne obiekty. Wezwano zmobilizowanych do poddawania się razem ze sprzętem i oświadczono, że Ukraina już wygrała. Dołączono link do kanału w Telegramie piszącym o wojnie na Ukrainie i zbierającym środki dla ukraińskiej armii.

Tymczasem na Kremlu sprawa mobilizacji jest traktowana z najwyższą powagą. Rosyjski urząd Roskomnadzor zapowiedział, że działające w Rosji media będą blokowane za "dyskredytowanie mobilizacji" - pisze w środę portal Radia Swoboda.

- Informując o mobilizacji, media powinny powoływać się tylko na oficjalne źródła - zaznaczono.

Urząd powołuje się na ustawę, w której napisano, że zabroniona jest m.in. publikacja "wezwań do blokowania wykorzystania sił zbrojnych Rosji w celu utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa". Według ministerstwa sprawiedliwości Rosji takie wypowiedzi stanowią dyskredytację armii.

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo