Środki z KPO w końcu popłyną do Polski? "Została nam jeszcze jedna procedura"

- Liczymy na to, że uruchomienie tych procedur związanych z przekazaniem środków nastąpi jak najrychlej - tak o podpisanym wczoraj porozumieniu między Polską a Komisją Europejską ws. finansowania z Funduszu Odbudowy powiedział poseł Krzysztof Lipiec (PiS).

pixabay.com/Alexas_Fotos

Komisja Europejska podpisała we wtorek umowę z Polską dotyczącą finansowania z Funduszu Odbudowy. Poseł PiS, zapytany w Polskim Radiu 24, czy to oznacza, że Polska te pieniądze dostanie, zwłaszcza, że minister rozwoju i technologii Waldemar Buda konsekwentnie zapewnia, iż Polska wywiązała się z umowy z szefową KE Ursulą von der Leyen ws. Krajowego Planu Odbudowy, odparł, że to porozumienia jest "konieczne do tego, żeby uruchomić całą procedurę wdrożenia, przekazania środków z Unii Europejskiej do Polski w ramach Funduszu Odbudowy".

"To niby techniczne, ale bez tego dalej ani rusz. Została nam jeszcze jedna procedura do spełnienia - tzw. ustalenie operacyjne. Wtedy będzie państwo polskie mogło wystąpić już z oficjalnym wnioskiem o uruchomienie środków"

- poinformował poseł. Jak przypomniał, KPO jest już w Polsce "realizowany od dawien dawna z przesuwanych na ten cel środków krajowych".

"Liczymy na to, że uruchomienie tych procedur związanych z przekazaniem środków nastąpi jak najrychlej. Chociaż tego nikt nie ukrywa, że rzeczywiście Komisja Europejska spowalnia wszystkie procedury"

- zaznaczył Lipiec. Podkreślił, że te środki się nam należą i nie ma takich obaw, żeby do nas nie dotarły". "Problem jest, kiedy" - dodał poseł.

KE na początku czerwca br. zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy.

KE zaznaczyła m.in., że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy".

15 lipca weszła w życie zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, zgodnie z którą przestała istnieć Izba Dyscyplinarna. W jej miejsce powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Prezydent podkreślał, że jego celem jest naprawienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju oraz "danie rządowi narzędzia" do zakończenia sporu z KE i odblokowania KPO.

Pod koniec lipca szefowa KE Ursula von der Leyen powiedziała "DGP", że aby otrzymać środki z KPO, Polska musi wywiązać się ze zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych.

Przyznawała, że nowe prawo jest ważnym krokiem, jednak "nowa ustawa (nowelizacja ustawy o SN - red.) nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej". Von der Leyen podkreślała, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia TSUE, co jeszcze nie nastąpiło. "W szczególności nie przywrócono do orzekania zawieszonych sędziów i nadal obowiązuje dzienna kara finansowa" - mówiła von der Leyen.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

mm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo