Zobacz poruszające rysunki

  

Od 13 września do 13 października na Jasnych Błoniach (okolica fontanny) w Szczecinie będzie można oglądać pośmiertną wystawę znanego szczecińskiego rysownika, karykaturzysty i scenografa - Arkadiusza Gacparskiego (1962-2013). Artysta współpracował m.in. z „Gazetą Polską” a jego rysunek przedstawiający Tuska ściskającego się z Putinem wykorzystywany jest na marszach i miesięcznicach smoleńskich.

Wystawa jest pierwszą pośmiertną, a zarazem jubileuszową prezentacją prac artysty. W tym roku przypada bowiem 30 - lecie pracy twórczej Arkadiusza Gacparskiego. Jej oficjalne otwarcie będzie miało miejsce w najbliższy piątek, 13 września o godz. 17.00. W dzień otwarcia wystawy, o godz. 12.00 zostanie odprawiona Msza św za duszę Arkadiusza Gacparskiego w kościele pw. św. Andrzeja Boboli przy ul. Pocztowej 22 w Szczecinie.

Na wystawie prezentowanych będzie ponad 50 grafik artysty, których tematem jest wszystko to, co nas boli, śmieszy, a czasem przeraża. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Rysunki Gacparskiego charakteryzuje zawsze trafny komentarz, dosadna puenta, charakterystyczna kreska oraz inteligentny humor. To satyra na czasy współczesne - na politykę, moralność, absurdy funkcjonowania państwa, problemy artystów. Prace Arkadiusza Gacparskiego to obraz współczesnej Polski w satyrycznej pigułce.

Prezentowane na wystawie „Kreska Gacparskiego” są zaledwie namiastką tego, co artysta tworzył na przestrzeni ostatnich 20 lat. Wszystko w bieli i czerni, w piórku i tuszu - tradycyjnie, jak na klasyka gatunku przystało.

Autorem wystawy i komentarzy jest wdowa po artyście Iwona Gacparska. Ona także dokonywała wyboru rysunków. Opracowaniem graficznym wystawy zajął się szczeciński grafik - Marcin Ozga.

Więcej informacji o wystawie można znaleźć na stronie wydarzenia na Facebooku
(fot. arch. rodziny Arkadiusza Gacparskiego)
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,facebook.com


Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl