Rząd Tuska chciał sprzedać Lotos rosyjskim firmom? „Były daleko zaawansowane plany”

W czasach rządów PO były daleko zaawansowane plany współpracy w sektorze naftowym z Rosją, wpuszczenia Łukoila i Rosnieftu do Polski, sprzedania im Lotosu. Gdyby te plany zostały zrealizowane, stryczek energetyczny zacieśniałby się na naszej szyi - powiedział rzecznik PiS Radosław Fogiel.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Radosław Fogiel na wtorkowej konferencji prasowej przypomniał, że w analizie z posiedzenia grupy roboczej ds. współpracy w sektorze energetycznym polsko-rosyjskiej komisji międzyrządowej z marca 2011 r. znalazł się fragment, w którym czytamy, że "polska strona poinformowała stronę rosyjską o planach prywatyzacji Grupy Lotos S.A.".

"Przypominam te słynne słowa Donalda Tuska, że on nie widzi problemu, żeby jakiekolwiek inwestor, z jakiegokolwiek kraju, kupił Lotos. Jak to się ma do tych tez, które były stawiane w momencie, gdy realizowana była fuzja Lotosu z Orlenem?"

- pytał polityk PiS.

Dodał, że strona rosyjska poinformowała o zainteresowaniu m.in. TNK BP - kupionego w roku 2013 przez Rosję, zakupem wystawionych na sprzedaż akcji grupy Lotos S.A. oraz innych aktywów w obszarze przetwórstwa, należących do polskich przedsiębiorstw.

"Były daleko zaawansowane plany współpracy w sektorze naftowym z Rosją, wpuszczenia Łukoila i Rosnieftu do Polski, sprzedania im Lotosu"

- stwierdził Fogiel.

Zdaniem rzecznika PiS, Polska dzisiaj, dzięki decyzji o budowie Baltic Pipe, nie jest tak uzależniona od rosyjskiego gazu jak np. Niemcy.

"Jak byśmy dzisiaj wyglądali, gdyby te plany zostały zrealizowane? Stryczek energetyczny zacieśniałby się na naszej szyi niezwykle szybko"

- ocenił Fogiel.

Podkreślił, że w sektorze górnictwa również był okres współpracy polskich przedsiębiorstw i instytucji naukowych z rosyjskim przemysłem. Przypomniał m.in. zapisy protokołu czwartego posiedzenia polsko-rosyjskiej międzyrządowej komisji ds. współpracy gospodarczej z kwietnia 2011 r. Jak dodał, czytamy w nim, że "komisja z zadowoleniem odnotowała nawiązanie bezpośrednich kontaktów z departamentem przemysłu węglowego i torfowego Ministerstwa Energetyki Federacji Rosyjskiej a departamentem górnictwa Ministerstwa Gospodarki Rzeczypospolitej Polskiej oraz osiągnięcie porozumienia o rozwoju współpracy w realizacji programu modernizacji branży górniczej w Rosji z udziałem polskich przedsiębiorców, producentów sprzętu górniczego, organizacji wytwórców technologii bezpieczeństwa i instytutów naukowych".

"Tu oczywiście trzeba powiedzieć, jakie skutki miałaby i miała ta współpraca" - ocenił rzecznik PiS. Przypomniał, że rząd premiera Mateusza Morawieckiego i większość sejmowa zdecydowała o nałożeniu embarga na rosyjski węgiel.

"Na całe szczęście spółki skarbu państwa używały go w stopniu minimalnym, większość importu węgla do Polski to były podmioty prywatne"

- podkreślił.

"Pamiętają państwo jego nagranie, kiedy Donald Tusk siedzi na tylnym fotelu limuzyny, w tle przejeżdżają wagony, a Donald Tusk apeluje o embargo na rosyjski węgiel, mówi że nie możemy sobie pozwolić, by zakrwawiony węgiel przyjechał do Polski. Co prawda, było to lekko spóźnione, bo było to już po głosowaniu w Sejmie, który podjął taką decyzję. Ale mamy hipokryzję podwójną. Najpierw Donald Tusk i jego rząd wprowadzali daleko idącą współpracę z rosyjskim przemysłem węglowym. Tusk teraz apeluje o embargo na rosyjski węgiel, tylko po to, żeby zaraz po wprowadzeniu embarga atakować polski rząd za tegoż embarga wprowadzenie. To jest pewnego rodzaju incepcja jeżeli chodzi o hipokryzję"

- ocenił Fogiel.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo