Z OSTATNIEJ CHWILI

Premier Mateusz Morawiecki przybył w sobotę do Kijowa. Złożył kwiaty przed Pomnikiem Ofiar Wielkiego Głodu • • • Puchar Świata w skokach narciarskich w Ruce: po pierwszej serii Żyła czwarty, Kubacki szósty. Prowadzi Lanišek • • • Premier Morawiecki w Kijowie: W tej wojnie wywołanej przez Rosję może być tylko jeden wynik - albo Ukraina wygra albo przegra cała Europa • • •

Pochwały i obietnice bez pokrycia. Politycy punktują von der Leyen: "Mamy już dość"

Wczorajsze wystąpienie szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen jest szeroko komentowane przez polityków. Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że "cieszy się, że refleksja przychodzi, bo gdyby w przeszłości słuchano głosu Polski, która ostrzegała przed zagrożeniem ze strony Rosji, to bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym punkcie". Z kolei europosłanka Izabela Kloc oceniła, że "von der Leyen odebrała nam nadzieję na to, że Unia Europejska może się zmienić i wreszcie zacząć słuchać głosów wszystkich państw członkowskich"'.

Aleksiej Witwicki

"Mamy nauczkę z tej wojny, trzeba było wsłuchać się w głosy wewnątrz UE, w Polsce, krajach bałtyckich, w całej Europie Środkowo-Wschodniej, oni od lat nam mówili, że Putin się nie zatrzyma"

- mówiła von der Leyen w środę podczas debaty o stanie UE w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Wiceszef MSZ w rozmowie z Polską Agencją Prasową odniósł się do słów szefowej KE.

"Cieszę się, że ta refleksja przychodzi, bo rzeczywiście, gdyby w przeszłości słuchano głosu Polski, która ostrzegała przed zagrożeniem ze strony Federacji Rosyjskiej i też apelowała o to, żeby nie realizować inwestycji, które wiążą, uzależniają energetycznie Europę z Rosją, to bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym punkcie"

- powiedział.

Jak podkreślił, dobrze, że taka refleksja przychodzi ze strony przedstawicieli państw Zachodu i instytucji europejskich.

"Można powiedzieć: lepiej późno niż wcale"

- dodał.

"Ale ja życzyłbym sobie, żeby za tą refleksją przyszła też refleksja w innych sprawach, jak np. w sprawie tego, że skoro Polska otwiera swoje drzwi dla wielu uchodźców wojennych z Ukrainy, łoży na to bardzo istotne pieniądze, wysyła na Ukrainę dużą pomoc militarną, humanitarną, to nie powinna być karana, obłożona politycznymi sankcjami blokowania środków, które nam się należą z Krajowego Planu Odbudowy"

- wskazał Szynkowski vel Sęk.

"Chciałbym, aby za słowami poszły czyny, żeby za uznaniem dla Polski poszły także konkretne finanse, które wspomogą nasz kraj, który rzeczywiście jest krajem frontowym w tej trudnej sytuacji i wówczas będzie można powiedzieć, że to będzie komplementarne, tzn. ze stanowiskiem wyrażonym słownie będą też szły czyny. Na razie mamy tylko słowa, oczekiwałbym, że za tym pójdą konkretne działania"

- podkreślał wiceminister

"Mamy już dość" 

"Przewodnicząca Komisji Europejskiej mówi, że 'powinniśmy byli słuchać państw Europy Wschodniej', a jednocześnie zamyka nam usta w sprawie reformy (systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2) ETS. Mówi o walce o demokrację, a jednocześnie obiecuje karać finansowo kraj, który na pomoc dla Ukrainy wydał najwięcej z wszystkich państw członkowskich. Komisja Europejska wbrew temu, co mówi, nie chce uczyć się na własnych błędach"

- powiedziała europosłanka Izabela Kloc (PiS)..

"Mamy już dość słów o budowaniu świetlanej przyszłości i cudownych receptach na kryzysy. Europejczycy nie chcą Zielonego Ładu za cenę biedy i niepewności. Pani von der Leyen wciąż mówi o tym, jak pięknie będzie za kilka lat, gdy uniezależnimy się od paliw kopalnych. Nawet jednym słowem nie wspomniała o energii nuklearnej, która jest przecież jednym z fundamentów europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Reforma ETS i energia nuklearna to dziś tematy tabu. Te przemilczenia są znamienne"

- oceniła eurodeputowana PiS.

Jak dodała, w środowym przemówieniu podczas debaty o stanie Unii Europejskiej "przewodnicząca Komisji pokazała (...), kogo boi się najbardziej: nie Putina, nie obywateli ani nadchodzącej zimy. Najbardziej boi się nadepnąć na stopę (wiceszefowi KE, odpowiedzialnemu za Europejski Zielony Ład - red.) Fransowi Timmermansowi i całemu lobby, które za nim stoi". 

"Prawo i Sprawiedliwość było zawsze konsekwentne w krytyce rosyjskiego imperializmu. Ostrzegaliśmy przed nim od dawna, ale niektóre rządy, w tym ten, w którym pani von der Leyen była ministrem, te ostrzeżenia ostentacyjnie ignorowały"

- powiedział Kosma Złotowski, europoseł PiS.

Dodał, że "pochwały pod adresem Polski i państw bałtyckich to była zdecydowanie najlepsza część wystąpienia przewodniczącej Komisji Europejskiej".

"Teraz oczekujemy, że Komisja uwzględni polskie zastrzeżenia do unijnej polityki klimatycznej i łamania traktatów przez instytucje europejskie. Tutaj też mamy rację i prędzej czy później, w kolejnym wystąpieniu o stanie Unii, ta lub kolejna przewodnicząca Komisji to przyzna"

- ocenił.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

mm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo