Strategiczne miasto zdobyte! Ukraińskie siły wkroczyły do Izium. Nieoficjalnie: Wyzwolono również Kupiańsk

Polityk Ołeksij Honczarenko podał, że Ukraińcy wkroczyli do Izium - strategicznego miasta w obwodzie charkowskim. Z kolei fotografię ukraińskich żołnierzy z niebiesko-żółtą flagą państwową przed budynkiem administracji miejskiej w Kupiańsku w obwodzie charkowskim publikuje Ukraińska Prawda, powołując się na Facebook lokalnej urzędniczki. Informacje o odbiciu Kupiańska pojawiły się także w sieciach społecznościowych. Siły rosyjskie na kierunku charkowskim wycofują się pospiesznie, porzucając często sprzęt i uzbrojenie.

facebook.com/popova.natali/ screen

Siły ukraińskie wkroczyły do Izium, strategicznego miasta w obwodzie charkowskim. Nie do wiary. Wiosną Rosjanie spędzili w nim miesiąc. Teraz wyzwolenie go zajęło pół dnia. To prawdziwa nowa Tsushima

- napisał Ołeksij Honczarenko poseł do Rady Najwyższej Ukrainy.

Dziennikarz śledczy Christo Groziew publikuje wpisy z Telegrama, które świadczą o dużej panice w szeregach rosyjskich. 

Od rana zachodnie media wiele uwagi poświęcały również domykaniu przez szybko poruszające się wojska ukraińskie okrążenia wokół Izium, w którym może znaleźć się wiele rosyjskich żołnierzy i sprzętu.

Ukraińska Prawda podaje także przekazaną przez urzędniczkę rady obwodowej Natalię Popową informację o wyzwoleniu miasta Kupiańsk.

Jak wskazuje portal, informacje takie przekazują także deputowani, blogerzy i korespondenci wojenni.

Oficjalnego potwierdzenia ze strony sztabu generalnego na razie nie ma.

W ostatnich dniach siły ukraińskie prowadzą skuteczne kontrnatarcie w obwodzie charkowskim i zdołały już – według informacji władz – wedrzeć się na pozycje przeciwnika na 50 km.

W piątek analitycy wojskowi prognozowali, że przy utrzymaniu tempa natarcia Kupiańsk może zostać wyzwolony w najbliższych dniach.

Kupiańsk odgrywa strategiczną rolę dla całego wschodniego frontu. Miasto znajduje się na szlakach zaopatrzeniowych i komunikacyjnych z linią frontu w Donbasie. 

Rosjanie uciekali na piechotę

Po kontrnatarciu sił ukraińskich 202. pułk rosyjskiej armii wycofywał się z Bałakliji w obwodzie charkowskim na piechotę, połowa ludzi znalazła się w niewoli - mówi jeden z Rosjan w rozmowie telefonicznej przechwyconej przez ukraiński wywiad wojskowy (HUR).

Z rozmowy, opublikowanej w sobotę, wynika, że wojskowy, który dzwoni do żony, oczekuje, iż jego oddział będzie wycofywany. Opowiada on, że "siedzi na walizkach". Skarży się następnie, że "pod Bałakliją 202. pułk odszedł do Ługańska, a połowa znalazła się w niewoli". Wyjaśnia, że uciekający szli na piechotę. Między Bałakliją i Ługańskiem jest ponad 270 km.

Portal Ukraińska Prawda, który opublikował rozmowę, wyjaśnia, że rozmówca to wojskowy z tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, powołanej przez prorosyjskich separatystów.

W trakcie rozmowy mężczyzna opowiada, że nie ma kamizelki kuloodpornej i że używane w jego oddziale hełmy pochodzą z około 1945 roku. "Wstyd!" - podsumowuje.

Nagranie opublikowano na stronie ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) na serwisie Telegram.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP, twitter.com

 

#Ukraina

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo